Kategoria

Tylko u nas

Sekcja: Tylko u nas

Wychowano mnie według wskazań diabla

Tylko u nas

Wychowano mnie według wskazań diabla

Jestem przykładem człowieka, który przez pierwsze 21 lat swojego życia był wychowywany wedle zamiarów diabła. Nie będąc ochrzczony, w wieku sześciu lat zauważyłem, że moi rodzice zmieniają kolor ciała. Pamiętam jak podszedłem do mojego ojca i zapytałem: „Tatuś, dlaczego jesteś pomarańczowy? A teraz dlaczego jesteś błękitny?" Mój ojciec bardzo się martwił. Podejrzewał, że jestem chory psychicznie. Moje pytanie wynikało z faktu, że zacząłem widzieć aurę (inaczej: Tumo, Prana, Ci lub Ki), która zmienia swoje zabarwienie w zależności od sytuacji psychofizycznej człowieka. Niezrozumiany przez otoczenie (nie tylko rodziców, także przez kolegów) zamknąłem się w sobie i popadłem bardzo szybko w kompleks wyższości. Dlaczego? Ponieważ stopniowo doskonaląc zdolności parapsychiczne mogłem wiedzieć i widzieć u innych to, co dla nich samych było nie dostrzegalne. Skupiłem się na głosie w umyśle, który instruował mnie, w jaki sposób rozwijać te umiejętności do entej potęgi.

fot. EPP via Flickr, lic. CC BY-SA 2.0

Tylko u nas

Matka Kurka dla Frondy: Donald Tusk, czyli największy król porażek

Przez weekend za człowieka porażkę robiło dwóch członków „Nowoczesnej”, najpierw Piotr Misiło zawiódł Internet i wycofał się z wyborów, potem Ryszard Petru przegrał z jedną ze swoich Myszek. Obaj chłopcy ciężko pracowali na swój los, ale wynik jest mimo wszystko niesprawiedliwy. Petru od dawna przestał być, a Misiło nigdy nie był nadzieją opozycji, co oznacza, że ich porażki siłą rzeczy nie mogą być największe. Ktoś inny doznał większej porażki, żeby nie powiedzieć klęski. Nadzieją i półbogiem opozycji nieustannie jest Donald Tusk i w czasie weekendu wydarzyło się coś jeszcze, co czyni Tuska królem przegranych.

fot. angomokio, lic. CC BY-SA 4.0 via Wikipedia

Tylko u nas

Wolność religijna nie istnieje. To tylko liberalny mit

Nie wierzę, że chrześcijanie mają jakikolwiek interesw bronieniu i wspieraniu idei religijnej wolności i poli­tycznego dobra. A to z tego powodu, że jedynie słusz­na definicja religijnej wolności na gruncie amerykań­skiego dyskursu politycznego skazuje ortodoksyjnewyznanie na marginalizację, o ile nie wykorzenia go,jako politycznie znaczącej siły. Ameryka nie ma intere­su w krwawym prześladowaniu chrześcijan. Tolerancjajest dużo bardziej efektywnym sposobem i szczególniew ustroju liberalnym odniosła sukces, zjednując sobiechrześcijan zapewnieniami o wsparciu i dobrobycie.

Gnostyckie korzenie antysemityzmu

Tylko u nas

Gnostyckie korzenie antysemityzmu

„Struktury gnostyckiego myślenia" funkcjo­nowały w kulturze Europy od czasów średnio­wiecznych zarówno pod postacią określonychsystemów filozoficznych, jak też w formie nie­których kierunków w sztuce. Brumlik wymieniawiele wybitnych postaci z czasów nowożytnych, którychświatopogląd opierał się na gnostyckich podstawach -Ciordano Bruno („święty" wolnomyślicieli), Fichte,Marks, Wagner, Schopenhauer, Freud (!), Jung - wszyscybyli systemowymi antysemitami. Antysemityzm ich niemiał najczęściej emocjonalnego, osobistego podłoża, leczbył wynikiem żelaznej konsekwencji w rozwijaniu gno­styckiego światopoglądu.

Władimir Bukowski: To był rozkaz!!! Jak upadał komunizm

Tylko u nas

Władimir Bukowski: To był rozkaz!!! Jak upadał komunizm

W latach 1989-1990 wytypowano paru„zaufanych towarzyszy" z KGB oraz spo­śród młodych liderów Komsomołu,przeprowadzono dla nich szybkie szko­lenie na temat dyscypliny finansoweji funkcjonowania wolnego rynku, po czympowierzono im części przedsiębiorstw, insty­tucji finansowych - niby to na własność.Wszyscy otrzymali zaświadczenia informują­ce, że działają na rzecz partii, że powierzono im tę okre­śloną gałąź przemysłu, bank czy sumę pieniędzy, aby za­rządzali nimi w imieniu i na rzecz partii, i że kiedy tylkosię od nich tego zażąda, mają je partii zwrócić. W ten otosposób pojawili się tzw. oligarchowie.

Trump, fot. Gage Skidmore, lic. CC BY-SA 3.0 via Wikipedia, zdj. edytowane

Tylko u nas

Czekając na ultrahegemona

W ciągu ostatnich 400 lat status hegemona osiągnęły tylko trzy państwa: Niderlandy w XVI wieku, Wielka Brytania w XIX wieku oraz Stany Zjednoczone Ameryki w wieku XX.

Claude Truong-Ngoc / Wikimedia Commons - cc-by-sa-3.0

Tylko u nas

Ks. Winiarski: Kolaborancka przeszłość Belgów

Mało kto pamięta, że Belgia ma swój kilkuletni epizod kolaboracji z faszyzmem. Warto o tym mówić, wobec niezwykle zuchwałych ataków b. premiera Belgii, Guya Verhofstadta, który bezczelnie pomawia i wyzywa nas od „…faszystów, neonazistów i białych suprematystów”. Kiedy wybuchła II wojna światowa, Belgia poddała się, podobnie jak Holandia czy Francja. Rząd belgijski ewakuował się do Paryża i Londynu, ale w przeciwieństwie do polskiego rządu na wychodźstwie, nie był w stanie tworzyć ruchu oporu. Król Belgów, Leopold III, został w Brukseli, by stawić czoło Niemcom. Odmówił współpracy z okupantem i administrowania Belgią wedle zaleceń Rzeszy. Wtedy naziści ustanowili rząd wojskowy, a króla trzymali w areszcie domowym w pałacu Laeken. I co wtedy zrobił rząd belgijski na wygnaniu? Zamiast ofensywy dyplomatycznej, zamiast dywersji na tyłach wroga lub walki wystąpił przeciwko własnemu królowi, uznając go za niezdolnego do sprawowania władzy. Król konsekwentnie bronił suwerenności kraju i własne