Niemcy chcą przyjmować rosyjskich dezerterów
„Powinniśmy mieć otwarte ramiona” – powiedział Robin Wagener. Ekspert Zielonych twierdzi, że przyjęcie w Niemczech Rosjan uciekających przed mobilizacją będzie lepsze dla walczącej Ukrainy.
Kategoria
Sekcja: Świat
„Powinniśmy mieć otwarte ramiona” – powiedział Robin Wagener. Ekspert Zielonych twierdzi, że przyjęcie w Niemczech Rosjan uciekających przed mobilizacją będzie lepsze dla walczącej Ukrainy.
1. Decyzje niemieckiego rządu jak i większości parlamentarnej w sprawie pomocy Ukrainie, coraz trudniej zrozumieć, z jednej strony publiczne wypowiedzi kanclerza Scholza, jak to dzięki niemieckiej ciężkiej broni, Ukraińcy odnoszą sukcesy na froncie, z drugiej realne działania pokazujące, że ten kraj jest głównym hamulcowym w UE w tej sprawie.
"Domaganie się przez polski rząd reparacji wojennych od Niemiec to manewr mający odwrócić uwagę Polaków od problemów w polityce wewnętrznej i zapewnić PiS reelekcję" - czytamy na łamach niemieckiego dziennika Tagesspiegel.
Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel uważa, że Europa powinna przyjąć rosyjskich dezerterów. Wezwał do "otwartości na tych, którzy nie chcą być traktowani instrumentalnie przez Kreml".
Sekretarz stanu USA Anthony Blinken w mocnych słowach skomentował fakt zajęcia przez rosyjskie wojska ukraińskiej elektrowni jądrowej w Zaporożu.
W obawie przed represjami ze strony łukaszystowskiego reżimu, Polacy na Białorusi zrezygnowali w tym roku z organizacji publicznych obchodów rocznicy obrony Grodna w dniach 20-22 września 1939 roku. Niezwykłą solidarność z Polakami wyrazili jednak sami Białorusini.
Po ogłoszeniu przez Władimira Putina mobilizacji, Rosjanie w panice starają się opuścić swój kraj. Wielu z nich udaje się do Gruzji, gdzie nie mogą jednak liczyć na przyjazne powitanie. Gruzini żalą się na arogancję Rosjan i rosnące ceny będące konsekwencją ogromnego napływu rubli.
Katarzyna de Lazari-Radek, która dziękowała szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen za zablokowanie polskiego KPO przekonuje, że „jedynie krach finansowy” może pozbawić Prawo i Sprawiedliwość władzy w Polsce.
Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi szefowej KE Ursuli von der Leyen, która zagroziła Włochom odebraniem środków unijnych w przypadku zwycięstwa koalicji prawicowej w niedzielnych wyborach parlamentarnych. „Niemiecka bezczelność!” – pisze w mediach społecznościowych wicemarszałek Ryszard Terlecki.
„Odnoszę wrażenie, że polityka niemiecka polega na tym, żeby tę pomoc przekazywać w jak najmniejszym stopniu i jak najpóźniej” – stwierdził minister spraw zagranicznych prof. Zbigniew Rau.
– Zobaczymy wynik głosowania we Włoszech. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier – powiedziała w piątek przebywając w USA szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odnosząc się do możliwości wygrania przez partie prawicowe wyborów we Włoszech.
Ursula von der Leyen grozi, że jeśli w niedzielnych wyborach we Włoszech wygra koalicja prawicowa, to KE… będzie blokowała Włochom unijne środki. „Prawdziwe imię Von der Leyen: szantażystka” – komentuje minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Lider Ligi Północnej Matteo Salvini zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności wobec szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w związku z jej skandaliczną ingerencją w wybory parlamentarne we Włoszech.
Ursula von der Leyen oświadczyła, że Komisja Europejska „nie może” wypłacić Polsce należnych środków z unijnego Funduszu Odbudowy, ponieważ Polska „nie chce zmienić prawa”.
„Wychodzimy z założenia, że w przypadku Polski jest to kwestia do omówienia i rozwiązania między Polską a różnymi krajami” – powiedział ambasador Izraela w Polsce Ja’akow Liwne, pytany o możliwą współpracę Polski z Izraelem w kontekście reparacji od Niemiec.