Putin oskarża: Zamachowcy uciekali w stronę Ukrainy
Rosyjski dyktator Władimir Putin wystąpił dziś z kilkuminutowym apelem do swego narodu po wczorajszym ataku terrorystycznym pod Moskwą.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Rosyjski dyktator Władimir Putin wystąpił dziś z kilkuminutowym apelem do swego narodu po wczorajszym ataku terrorystycznym pod Moskwą.
Były arcymistrz szachowy a zarazem żyjący na emigracji rosyjski opozycjonista Garri Kasparow nie wierzy w sprawstwo ISIS, które przyznało się do przeprowadzenia wczorajszych zamachów terrorystycznych pod Moskwą.
Anonimowy amerykański urzędnik wskazuje, że dane wywiadowcze USA potwierdzają, iż wczorajszy zamach pod Moskwą przeprowadzili bojownicy Państwa Islamskiego. Nie oznacza to oczywiście, że w organizację zamachu nie był zaangażowany również Kreml.
Zgodnie z oczekiwaniami, Kreml zaczyna snuć insynuacje, wedle których za wczorajszy atak terrorystyczny pod Moskwą odpowiada Ukraina. W tym kontekście wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa zapowiada zemstę. „Śmierć za śmierć” – pisze Miedwiediew.
Jak przekazał dyrektor rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Bortnikow w związku z wczorajszym krwawym zamachem pod Moskwą zatrzymano dotąd łącznie 11 osób.
Ekspert do spraw związanych z Rosją Marek Budzisz jest przekonany, że wczorajszy krwawy zamach terrorystyczny pod Moskwą to przydatny z punktu widzenia Władimira Putina pretekst do nowej fali mobilizacji rekruta do rosyjskiego wojska.
Ekspert do spraw obronności Jarosław Wolski uważa, że za zamachem w Krasnogorsku pod Moskwą, w wyniku którego zginęły co najmniej 93 osoby stoi reżim rosyjskiego dyktatora Władimira Putina.
Ekspert do spraw wojennych oraz stosunków polsko-rosyjskich Marek Kozubel przypomniał w kontekście wczorajszych dramatycznych wydarzeń pod Moskwą, że Władimir Putin przeprowadzał już w przeszłości w celach politycznych, za pośrednictwem podległych mu służb, zamachy terrorystyczne wymierzone we własnych obywateli.
Państwo Islamskie wydało specjalne oświadczenie, w którym twierdzi, że to właśnie bojownicy ISIS stoją za zamachem w podmoskiewskim Krasnogorsku, w którym zginęły co najmniej 93 osoby.
Okazuje się, że tragedia, jaka rozegrała się wczoraj pod Moskwą była już w Rosji „ćwiczona” kilkanaście miesięcy temu w ramach performensu teatralnego w Kałudze.
W wyniku ataku terrorystycznego, do którego doszło wczoraj w Crocus City Hall w obwodzie moskiewskim zginęło kilkadziesiąt osób, a ponad sto zostało rannych. Do tego zdarzenia odnieśli się w mediach społecznościowych premier Donald Tusk i szef MON Kosiniak-Kamysz.
„Zdjęcia są po prostu straszne, trudno to oglądać. Nasze myśli będą z ofiarami tej straszliwej strzelaniny” – powiedział o dzisiejszych wydarzeniach pod Moskwą rzecznik Rady Bezpieczeństwa przy prezydencie USA John Kirby.
Wedle ukraińskiego wywiadu, dzisiejsza strzelanina w sali koncertowej na przedmieściach Moskwy była prowokacją rosyjskiego reżimu.
Co najmniej 12 osób zginęło, a 50 zostało ranny w strzelaninie i eksplozji, do których doszło w czasie koncertu grupy „Picnic” w sali koncertowej Crocus City Hall na przedmieściach Moskwy.
Niezależne rosyjskie media donoszą o tragedii, do której doszło w czasie manewrów rosyjskiej armii. Siły Floty Bałtyckiej omyłkowo ostrzelały statek rybacki. Zginęły trzy osoby, a cztery zostały ranne. Tymczasem Kreml oficjalnie podaje jedynie, że na pokładzie doszło do pożaru.