Rosja rozmieści dodatkowe uzbrojenie. „Odpowiedź na ekspansję NATO”
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział rozmieszczenie nowego uzbrojenia w zachodniej części Rosji. Stanowi to odpowiedź na przystąpienie Szwecji i Finlandii do Sojuszu.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział rozmieszczenie nowego uzbrojenia w zachodniej części Rosji. Stanowi to odpowiedź na przystąpienie Szwecji i Finlandii do Sojuszu.
Jeśli Putinowi uda się odnieść sukces na Ukrainie, Rosja rozpocznie inwazję na kraje bałtyckie lub na Polskę. W Rosji otwarcie mówi się o takim ataku, a jeśli do tego dojdzie, NATO zostanie wciągnięte w europejską wojnę lądową – powiedział w eterze Radio NV amerykański generał Ben Hodges, były dowódca wojsk USA w Europie.
„Przemówienie Putina zawierało wiele gróźb i kłamstw typowych dla rosyjskiej propagandy. Dyktator wyraził m.in. gotowość użycia broni nuklearnej, radykalną krytykę Zachodu, oskarżenia o rusofobię i zamiar położenia kresu nazizmowi na Ukrainie. Putin w istocie komunikuje, że wojna na Ukrainie będzie trwać jeszcze bardzo długo” – powiedział Igor Grecki, rosyjski politolog pracujący w estońskim think tanku ICDS.
W swym dzisiejszym dwugodzinnym orędziu o charakterze strategicznym, wygłoszonym na kilkanaście dni przed wyborami prezydenckimi w Rosji, Władimir Putin choć skupił się na obiecywaniu Rosjanom licznych programów społecznych, które mają zachęcić do głosowania na niego, postanowił jednak również postraszyć Zachód „strasznymi konsekwencjami” jego ewentualnej ingerencji zbrojnej w wojnę na Ukrainie.
Wskazując na rzekome „wzmocnienie presji” ze stron Mołdawii, deputowani z separatystycznego Naddniestrza skierowali dziś do rosyjskich władz apel o jego „obronę”. Władze Mołdawii uspokajają jednak, że w ich ocenie nie dojdzie do destabilizacji w związku z tym apelem.
„Chcą tylko rozbić NATO. A w tym celu muszą zaatakować jakiś kraj bałtycki lub, powiedzmy, Polskę” – powiedział b. dowódca sił zbrojnych USA w Europie Ben Hodges, przestrzegając przed konsekwencjami porażki Ukrainy dla bezpieczeństwa państw Sojuszu.
W 95. roku życia zmarł były premier Związku Radzieckiego, a zarazem kontrkandydat Borysa Jelcyna do urzędu prezydenta Rosji – Nikołaj Ryżkow.
Rosyjska napaść na Ukrainę wywołała też kryzys żywnościowy w wielu miejscach na świecie, gdzie przez rosyjską agresję nie docierają produkty rolne z Ukrainy. Teraz Kreml próbuje wykorzystać incydent związany z protestem rolników, aby zrzucić odpowiedzialność za kryzys na zachodnie państwa.
- Ciało Aleksieja zostało przekazane jego mamie. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy żądali tego wraz z nami. Przed nami pogrzeb, lecz nie wiemy czy władze pozwolą nam zrobić to po swojemu. Będziemy was informować na bieżąco - przekazała w mediach społecznościowych Kira Jarmysz, była rzecznika Aleksieja Nawalnego
"Śledczy mają obowiązek wydać ciało w ciągu dwóch dni od ustalenia przyczyny śmierci. Z podpisanej przez Ludmiłę Nawalną dokumentacji medycznej wynika, że te dwa dni upływają jutro" — napisała w mediach społecznościowych Kira Jarmysz, sekretarz prasowa zmarłego rosyjskiego opozycjonisty. Pytanie tylko, czy to cokolwiek znaczy dla Władimira Putina.
Matka Aleksieja Nawalnego wreszcie zobaczyła ciała swojego syna. Kobiecie zagrożono przy tym, że jeśli nie zgodzi się na potajemny pogrzeb, to służby „zrobią coś” z ciałem.
Słynący z niejednokrotnie skandalicznych wypowiedzi były prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew tym razem postanowił obrazić prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena.
Mieszkańcy Moskwy nie mogli kupić nowego numeru tygodnika „Sobiesiednik”. Gazetę wycofano, a za sprzedaż groziły sowite kary – informowała sprzedawczyni w jednym z kiosków. Na okładce tygodnika znalazło się zdjęcie Aleksieja Nawalnego.
Były szef wywiadu Finlandii gen. Pekka Toveri wyraził opinię, że Władimir Putin chciałby rozstrzygnąć wojnę na Ukrainie w 2024 roku, bo później mogłoby się to okazać ryzykowne dla Rosji.
Po blisko dwóch dekadach sporów przed holenderskimi sądami, wreszcie zapadł wyrok w sprawie upadłości koncernu Jukos. Sąd Apelacyjny w Amsterdamie podtrzymał decyzję Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze, który zobowiązał Federację Rosyjską do wypłaty byłym współwłaścicielom upadłego przedsiębiorstwa naftowego 50 mld dolarów.