Tzw. Kongres Deputowanych Wszystkich Poziomów stwierdził, że Naddniestrze stało się ofiarą „presji gospodarczej” sprzecznej z „europejskimi zasadami i standardami ochrony praw człowieka i wolnego handlu”. O interwencje zwrócił się nie tylko do Kremla, ale również do OBWE, MKCK czy sekretarza generalnego ONZ.
Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy mołdawskiego rządu.
- „Nie widzimy niebezpieczeństwa destabilizacji. Obserwujemy sytuację bardzo uważnie i powtarzamy, że ten region również pragnie pokoju i bezpieczeństwa. A to, co dzieje się w Tyraspolu, to wydarzenie propagandowe, chwyt, który nie zasługuje na transmisję na żywo przez zagranicznych dziennikarzy ani na nagłówki gazet”
- uspokaja Daniel Vode.
RMF24 zwraca jednak uwagę, że apel separatystów „może oznaczać rozpoczęcie przez Moskwę operacji przyłączenia Naddniestrza do Rosji”.
- „Podobny schemat postępowania obserwowaliśmy w przypadku ukraińskiego Krymu i Donbasu”
- przypominają dziennikarze.
