„Rosja naciska na froncie, bo wie, że na razie jest silniejsza, a jej moc wzrasta szybciej aniżeli ukraińska” – uważa gen. Toveri.
Zdaniem byłego szefa fińskiego wywiadu, Rosja dąży do rozwiązania w 2024 roku, bowiem w przyszłym roku sytuacja może stać się dla niej bardziej niekorzystna.
„Zwłaszcza jeśli wybory w USA pójdą źle dla Putina” – skonstatował gen. Pekka Toveri.
