Nawet 40 osób zginęło, a 100 zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w czasie koncertu grupy „Picnic” w sali koncertowej Crocus City Hall na przedmieściach Moskwy. Wedle korespondenta RIA Novosti, ogień otworzyły trzy zamaskowane osoby. W budynku doszło do pożaru. 

Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa oświadczyła, że miał miejsce zamach terrorystyczny.

- „Do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych kierowane są telefony z całego świata od zwykłych obywateli, którzy składają kondolencje w związku ze straszliwą tragedią w sali koncertowej Krokus. Wyrażają zdecydowane potępienie dla krwawego ataku terrorystycznego rozgrywającego się na oczach całej ludzkości”

- powiedziała.

Dodała, że świat musi potępić tę straszną zbrodnie.

Inaczej sytuację ocenia ukraiński wywiad, który przekonuje, że strzelanina była prowokacją rosyjskich służb. Więcej na ten temat TUTAJ.

Do sprawy odniósł się również Biały Dom.

- „Doszło do strzelaniny w czymś co wygląda jak centrum handlowe. […] Nie mogę mówić o wielu szczegółach. Staramy się zdobyć więcej informacji”

- powiedział dziennikarzom John Kirby.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa mówił o strasznych nagraniach z miejsca zdarzenia i zapewnił o solidarności z bliskimi ofiar.

- „Nasz Departament Stanu, ambasada wydały ostrzeżenie do wszystkich Amerykanów w Moskwie, by unikali dużych centrów zgromadzeń, koncertów, dla swojego bezpieczeństwa”

- poinformował.