Marek Budzisz: O rzeczywistym potencjale Rosji
Kiedy się czyta informacje napływające z Rosji, to można mieć wrażenie deja vu. Podobnie jak za czasów Gorbaczowa zaczyna się tam mówić i wzywać Europejczyków do stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej „od Lizbony do Władywostoku” i podobnie jak w 1988 roku obserwować możemy zamieszki w Gruzji. Zresztą obydwa te zjawiska były wówczas w pewnym stopniu ze sobą powiązane. ZSRR nie był w stanie sprostać wyścigowi zbrojeń, a w związku z tym Gorbaczow stał się zwolennikiem rozbrojenia, zaś protesty w Gruzji oraz trwające w tym samym czasie ożywienie w Armenii wiązało się z trudną sytuacją gospodarczą budżetu państwa komunistycznego, a to przełożyło się na wzrost niepokojów wewnętrznych.