A może by dzisiaj zmienić kierunek?
Pisałem te słowa nad Zatoką Pucką, gdy ciemnych chmur było więcej niż słońca, silne wiatry przynosiły deszcz, wprawdzie przelotny, ale za to ulewny, a temperatura wynosiła rano około 10 st. C. Spotykałem turystów i wczasowiczów, którzy chodzili szczelnie otuleni swetrami czy skafandrami, nawet po plaży, często pod parasolami, nie bacząc na to, że lada moment mogą one zostać porwane przez wiatr.