500 zł kary za spalenie kukły Putina
Do incydentu doszło 9 kwietnia 2011 roku w Warszawie, podczas demonstracji przed ambasadą rosyjską w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej. Rdesińskiego zatrzymano kilka godzin po pikiecie. Do dziennikarza podeszło dwóch policjantów w cywilu i – jak relacjonował - bez podania żadnego powodu kazało mu wysiąść. Następnie podjechały dwa radiowozy z funkcjonariuszami w mundurach. Konwój przewiózł Rdesińskiego na komisariat przy ul. Wilczej.Parę dni później wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski napisał pismo z interwencją, skierowane do komendanta stołecznego policji.