W rozmowie z „To robić!” (publicystyczny dodatek do wtorkowego „Super Expressu”) Marek Król zdradza okoliczności dyscyplinarnego zwolnienia z tygodnika „Wprost”, którego był redaktorem naczelnym.

 

Mówi o kłopotach w porozumiewaniu się z nowym wydawcą, który - „wprost bał się... Adama Michnika”.

 

Król relacjonuje też z detalami późniejszy proces w sądzie pracy, podczas którego sędzia po części przyznał rację wydawcy, stwierdzając, że Król - pisząc między innymi o "wajdaizmie" i kpiąc z Michnika (felieton był zatytułowany "Nie polezie orzeł w GWna") - "niebezpiecznie podgrzewał nastroje społeczne".

 

eMBe/To Robić!