"Głosuj na którą partię chcesz, ale nie pozwól sobą manipulować! Nie popieraj jedynek! Możemy zrobić im STOP!!!" -nawołują na portalach społecznościowych organizatorzy akcji "Stop jedynkom". Organizatorzy akcji uzasadniają ją tym, że "jedynki" swoją pozycję zawdzięczają wpływom w partii, a nie rzeczywistym osiągnięciom w działalności społecznej. Pomysłodawcami akcji są głównie  studenci i doktoranci krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. "Chodzi nam przede wszystkim o promocję nowych ludzi w polityce" – tłumaczy w „Rz” prof. Andrzej Piasecki z UP, jeden ze współorganizatorów akcji, popieranej także przez historyka prof. Antoniego Dudka.


Akcja studentów i wykładowców jest naprawdę istotna i pokazuje realny problem jaki trawi nasze życie polityczne. Przez obecne funkcjonowanie partii politycznych, które przypominają finansowane za nasze pieniądze gangi, zmieniające swoje oblicze dopiero po skrytobójczym wyeliminowaniu ich lidera, mamy coraz mniejsze możliwości kontroli polityków, których „wybraliśmy” by nas reprezentowali. Obecny system liczenia głosów powoduje, że politycy zamiast rzetelnie wypełniać wolę wyborców, muszą walczyć z kolegami i podlizywać się liderom by dostać „wybieralne miejsce” na liście. To prowadzi do najróżniejszych patologii, z korupcją i kupczeniem stanowiskami włącznie. Spadochroniarze na pierwszych miejscach list dużych partii, którzy mają wybór raczej pewny, pokazują jak ułomna  jest nasza demokracja. Niestety wielu ludzi woli głosować na znaną twarz z Warszawy niż lokalnego polityka, który zna problemy danego region, miasta czy województwa. Wiem, że to truizm. Jednak ludzie coraz wyraźniej akceptują ten niszczący naszą demokrację stan rzeczy.


Nie wiem czy ta lokalna akcja odbije się echem i naprawdę spowoduje, że paru polityków na jedynkach ( nie dotyczy to wszystkich „1”), którzy swoje miejsce zawdzięczają podlizywaniu się prezesowi, nie wejdzie do Sejmu. Liczę jednak, że w jakimś stopniu zacznie ona uświadamiać nam, że żyjemy w matrixie, w którym nasz głos liczy się coraz mniej a przestrzeń publiczna jest zawłaszczona przez bossów partyjnych, którzy bawią się za nasze pieniądze. Niemniej jednak ja się do akcji przyłączam. Wyeliminujmy jedynki i wybierajmy naszych prawdziwych przedstawicieli!


Łukasz Adamski