Kożuchowska: Anioł Pański jest moją ulubioną modlitwą
„Bycie katolikiem to jest stan na co dzień - w pracy, w domu, z przyjaciółmi” – podkreślała aktorka, krytycznie odnosząc się do koncepcji traktowania wiary jako sprawy wyłącznie prywatnej.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
„Bycie katolikiem to jest stan na co dzień - w pracy, w domu, z przyjaciółmi” – podkreślała aktorka, krytycznie odnosząc się do koncepcji traktowania wiary jako sprawy wyłącznie prywatnej.
Popierasz czy odrzucasz? Co wiesz na temat przebiegu oraz kosztów? I czy zdecydowałbyś się, gdyby nie było innej metody? Te pytania postawili ankietowanym Klinika Leczenia Niepłodności INVICTA wspólnie z Instytutem Badania Opinii Homo Homini na przełomie kwietnia i maja br.
Medialny matrix rozpętany po 11 listopada trwa w najlepsze. Tylko od ciebie, drogi czytelniku, zależy – wybierzesz czerwoną czy niebieską pigułkę?
Agata Szczęśniak z "Krytyki Politycznej" poinformowała we wtorek, że sześć środowisk (filmowe, teatralne, literackie, muzyczne, środowisko sztuk wizualnych oraz warszawskich klubokawiarni i organizacji pozarządowych) wystosowało listy otwarte w obronie "KP" i prowadzonego przez nią centrum Nowy Wspaniały Świat.
Były minister i znany prawicowy polityk powiedział, że chodzi mu o śledztwo w tzw. śledztwach paliwowych. Polityk twierdzi, że "zetknął się z tym osobiści, dlatego też ma wiedzę o działaniach prokuratury". „Zetknąłem się z tym osobiście i widziałem, że prokurator szukał czegoś na Kaczyńskich. Świadomie wypytywali o urzędującego premiera i prezydenta, nie mając ku temu żadnych podstaw!”- mówi były polityk, który uważa, że akcje Ziobry pomagają rządowi. „Zdejmują temat efektów działań tej ekipy, pozwalają mediom przerzucać zainteresowanie na sprawy opozycji. Na pewno Jarosław Kaczyński nie miał szans na dogadanie się z Ziobrą, bo ten chciał od początku, tuż po wyborach, wyjść i zakładać własną partię. Jedynym możliwym scenariuszem porozumienia było oddanie po prostu Ziobrze pełni władzy nad partią. Ale nie wiem czy dla Prawa i Sprawiedliwości byłby to dobry scenariusz. Przeciwnie – to byłby zły dla PiS i Polski wybór”- mówi.
„Roman Kotliński nie ustaje w staraniach, by podważyć wiarygodność podanych przez "Rz" informacji, że Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki, pracował w kierowanym przez niego tygodniku "Fakty i Mity". Jak ustaliliśmy, próbował nakłonić jednego z informatorów "Rz" Ryszarda Zająca, przez kilka miesięcy swego zastępcę w tygodniku, który potwierdził pod nazwiskiem podane przez nas informacje (zrobiły to jeszcze dwa niezależne od siebie źródła pragnące zachować anonimowość), by zarzucił autorowi tekstu o Piotrowskim korupcję”- czytamy w Rzeczpospolitej, która przytacza maile jakie Kotliński wymieniał z Zającem.
Rok temu na jednej z konferencji prasowych reporterka CNSNews.com przypomniała Nancy Pelosi jej słowa z „Konferencji Społeczności Katolickiej”, gdzie powiedziała, że jej ulubionym cytatem z Biblii są słowa: „A Słowo ciałem się stało”. „W takim razie, kiedy Słowo stało się ciałem? Czy stało się to przy Zwiastowaniu, gdy Jezus został poczęty mocą Ducha Świętego, jak powtarzamy w wyznaniu wiary, czy przy Bożym Narodzeniu, kiedy powiła go Dziewica Maryja? I kiedy Słowo otrzymało prawo do życia?”- zapytała dziennikarka. Pelosi odparła, że „kiedy by to nie było, skłaniamy głowę, gdy mówimy o tym w kościele i tam właśnie chciałabym o tym mówić”. Na szczęście dziś Spikerem Izby Reprezentantów jest prawdziwy katolik John Boehner z Partii Republikańskiej, który poświęcił swoje życie walce z aborcją. Pelosi mimo kompromitacji sprzed lat nie przestała dalej brnąć w swoje herezje.
- Jeśli chodzi o decyzję pani Wandy Nowickiej o zaprzestaniu działań w Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, to nie ma ona wpływu na ocenę i charakter jej działalności przez ostatnie 10 lat, kiedy pełniła funkcję przewodniczącej Federacji.
Dlaczego? A czy rzeczywiście poseł Palikot potrzebuje uzasadnienia dla swoich decyzji? Gdyby potrzebował, to niewątpliwie odpowiedź podrzuci mu niezawodny w takich sytuacjach profesor Jan Hartman, który przypomni, że księża lojalni są wobec obcego państwa, na którego czele stoi obecnie Niemiec (w przypadku antyfaszystów to oczywiście zaleta, ale gdy rzecz idzie o Kościół wszystko może być zarzutem). Z tego zaś wyciągnąć trzeba wniosek o konieczności odebrania im praw obywatelskich w ogóle.
Rok temu na tym portalu Stefan Sękowski napisał, na podstawie biografii Mercurego, znakomity tekst o konsekwencjach AIDS wśród homoseksualistów. „Lider zespołu Queen nie był do końca gejem. Tak naprawdę podniecał go każdy, kto się ruszał i nie uciekał na drzewo, bez względu na płeć i wiek. Miał licznych kochanków i liczne kochanki, z niektórymi angażował się w kilkuletnie związki, jednocześnie nie rezygnując z przypadkowych kontaktów seksualnych z męskimi prostytutkami. […] Imprezy organizowane przez muzyków Queen podczas tras koncertowych przeszły do legendy jako kwintesencja rock’and’rollowego życia. Goście mieli zawsze pod dostatkiem prochów i alkoholu, jako kelnerki usługiwały dziewczyny bez stanika, lub też z kolei w staniku, ale bez majtek, chętnym usługiwali seksualnie chłopcy i karły. Po pewnym czasie genialnego muzyka znudziły ostre zabawy i coraz częściej bez werwy oddawał się naćpanym, męskim prostytutkom.” –pisał Sękowski. Każdy kto czytał biografie Freddiego Mercury, wie j
Schymalla zarzuca władzom telewizji „najazd politycznego pionu jednego z resortów (wraz z żonami) który statutowo nie zajmuje się praktyką komercyjnej działalności spółki medialnej". „Niedopuszczalną praktyką tego zespołu jest narzucanie dyrektorom anten - bez ich wiedzy i zgody - zastępców i podwładnych, za których pracę i kompetencje dyrektorzy ponoszą merytoryczną odpowiedzialność"- pisze Schymalla.
Wspomniany raport można potraktować jako kolejne wypociny lewicowych radykałów, poziomem językowym przypominające - równie debilne - odezwy neonazistów. Trzeba jednak zwrócić fakt, że polska Antifa, za przykładem swoich niemieckich "towarzyszy", coraz mocniej podkreśla konfrontację, nie tylko z grupami nazioli czy narodowców ("sojuszników brunatnych"), ale prawicą i reprezentantami panującego porządku.
Oskarżenia Palikota wobec Opus Dei to stara mantra antyklerykałów. Dzieło św. Escrivy od dziesięcioleci opisuje się jako "mafię Watykanu". Przypominamy stary tekst Vittorio Messoriego o mitach narosłych wokół tej formacji duchowej, opublikowany na łamach kwartalnika Fronda.
Rafał Gan-Ganowicz miał siedem lat, kiedy zbłąkana niemiecka kula zabiła mu matkę. Kilka lat później ojciec umieścił go w piwnicy wraz z kobietami i dziećmi i poszedł walczyć w powstaniu warszawskim. Już nie wrócił. Osierocony Gan-Ganowicz zetknął się z Armią Czerwoną i odtąd – jak mówił – zżerała go nienawiść do "czerwonego". Konspirował przeciwko nowej władzy. W powojennej Polsce jako kilkunastolatek stworzył konspiracyjną organizację kolportującą antykomunistyczne ulotki i malującą napisy na murach.
Według rozgłośni w grupie informującej o Ratzingerze było dwóch profesorów uniwersyteckich w NRD. Informacji o nim domagano się także od dwóch kolejnych sekretarzy generalnych ówczesnej Berlińskiej Konferencji Biskupów. Wśród kapusiów w Niemczech Zachodnich był benedyktyn z Trewiru oraz liczne grono dziennikarzy. Der Spiegel zauważył zaś, że w latach 1963- 1966 na Ratzingera donosił znaczący agent w sutannie. Był nim zmarły w wieku 81 lat Josepf Frindt.