Rok temu na jednej z konferencji prasowych reporterka CNSNews.com przypomniała Nancy Pelosi jej słowa z „Konferencji Społeczności Katolickiej”, gdzie powiedziała, że jej ulubionym cytatem z Biblii są słowa: „A Słowo ciałem się stało”. „W takim razie, kiedy Słowo stało się ciałem? Czy stało się to przy Zwiastowaniu, gdy Jezus został poczęty mocą Ducha Świętego, jak powtarzamy w wyznaniu wiary, czy przy Bożym Narodzeniu, kiedy powiła go Dziewica Maryja? I kiedy Słowo otrzymało prawo do życia?”- zapytała dziennikarka.  Pelosi odparła, że  „kiedy by to nie było, skłaniamy głowę, gdy mówimy o tym w kościele i tam właśnie chciałabym o tym mówić”. Na szczęście dziś Spikerem Izby Reprezentantów jest prawdziwy katolik John Boehner z Partii Republikańskiej, który poświęcił swoje życie walce z aborcją. Pelosi mimo kompromitacji sprzed lat nie przestała dalej brnąć w swoje herezje.


Teraz Pelosi w „Washington Post” wypaliła, że kocha swoją wiarę i jest katoliczką, ale ubolewa, że katolikom w poparciu aborcji przeszkadza „to coś w sumieniu”. W zeszłym miesiącu podczas debaty nad jedną z ustaw zdrowotnych, która pozwala lekarzom na zachowanie klauzuli sumienia w kwestii aborcji, Pelosi opisała nowe prawo jako coś “dzikiego”. Polityk uważa, że spowoduje ono, że „kobiety będą umierać na podłodze” bo lekarz odmówi dokonania aborcji. Na początku tego roku Pelosi powiedziała amerykańskiemu „Newsweekowi”, że zdaje sobie sprawę, że Kościół ma inne stanowisko co do zabijania nienarodzonych dzieci, niż ona. Ale jej poglądy związane są z „respektowaniem wolności kobiety”. „W to stwierdzenie wcielone jest fundamentalne niezrozumienie katolickiego nauczania o ludzkiej wolności”– odpowiedział jej arcybiskup San Francisko George Niederauer, który już wcześniej upominał polityk. Niestety w USA istnieje realny problem „katolików”, którzy w kwestii aborcji sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła. W tym roku organizacja „Katolicy za wyborem” apelowała do prezydenta Baracka Obamy by ten jeszcze mocniej walczył o legalizację aborcji. Katolicy w słabszy sposób bronią żw USA ycia niż protestanci ,i to powoduje, że tacy politycy jak Pelosi bezkarnie głoszą antykatolickie poglądy.

 

Ł.A /LSN/Washington Post