Frondowy pakiet antykryzysowy. Część I
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Trudno się zresztą dziwić. Dziś jedni ekonomiści przestrzegają przed „drugim dnem” kryzysu, inni dostrzegają oznaki ożywienia i wieszczą rychłe wyjście z zapaści. Jedni żądają „zrobienia czegoś” przez rządy, inni słysząc tego typu opinie purpurowieją ze złości. Akurat tego rodzaju ferment wypada uznać za zjawisko pozytywne, gdyż w dyskusjach najprędzej wypracować można sensowne wnioski, ale takie dyskusje powinny mieć wymiar realny, to znaczy powinny być przeprowadzane uczciwie i w oparciu o rzeczywiste różnice, niekoniecznie o “różnienie się pięknie”.