„Medialna kariera ks. Lemańskiego skończy się za 2-3 dni”. I Bogu dzięki
Trudno w tym przypadku nie zgodzić się z opinią redaktor Paradowskiej. Faktem jest, że media perfidnie rozegrały niezbyt rozsądnego kapłana, który znalazł sobie sprzymierzeńców w postaci TVN24 i „Gazety Wyborczej”. To oczywiście nie oznacza, że osoba duchowna w ogóle nie powinna pokazywać się w tego typu mediach, by ich nie uwiarygadniać ani tym bardziej przyjaźnić się z Moniką Olejnik czy Tomaszem Lisem. Problem pojawia się wtedy, kiedy kapłan – zamiast rozmawiać o problemach ze swoimi przełożonymi – biegnie na Czerską albo Wiertniczą, aby tam „wyspowiadać się” na dywaniku swojego fałszywego przyjaciela.