Kościół
Okazało się bowiem, że w świetnie, z właściwą Hitchensowi klasą pisarską, książce odpowiedzi na tak postawione pytania nie ma. Wojujący ateista, osobisty wróg Pana Boga i ludzi wierzących, powtarza w niej do znudzenia argumenty przeciwko modlitwie do Boga, wierze w Niego i nadal z pasją formułuje zarzuty wobec papieżowi czy liderom innych wyznań i religii. I nadal dowodzi, że o tym, czym jest chrześcijaństwo czy choćby zwyczajna wiara w Boga nie ma zielonego pojęcia. Oczywiście zawsze znajdą się wygodni chrześcijanie, z którymi da się polemizować i zarzucać im, że ich Bóg jest „mściwym bóstwem”, ale w niczym nie zmienia to faktu, że obrazy czy opinie, z którymi polemizuje Hitchens niewiele mają wspólnego z Bogiem chrześcijan, który z miłości do człowieka (także do Christophera Hitchensa) umarł na krzyżu.