Badań CBOS wynika, że co czwarta Polka dokonała aborcji. Trzeba dodać, że te kobiety to również ofiary tego czyny, choć ta refleksja przychodzi do nich z czasem, razem z wyrzutami sumienia...

Aborcja jest ogromnym grzechem. Zabójstwem. Jak każdy grzech ma swoją pokusę. Duży i grzech i duża pokusa, a w tym wypadku jest to często opinia innych ludzi, że przyjęcia dziecka to wysiłek dla matki zbyt duży. Często najbliżsi robią zamęt wokół osamotnionej matki. Kobieta często jest pod wielką presją, a nie udziela jej się prawdziwej pomocy. Taka też jest często postawa lekarzy, którzy proponują aborcję, jako coś normalnego i to jest błąd. Właśnie ta ogromna presja otoczenia jest często przyczyną aborcji czyli zabójstwa, a później ogromnej rozpaczy i zabójstwa.

Ksiądz słucha tych zwierzeń w konfesjonale...

Słucham, rozmwiam. Matka pod wpływem tego całego zamieszania wybiera zło. W większości przykładów ten syndrom postaborcyjny jest straszliwie później obciążający. Nieraz przez długie lata bezustannie jest ten grzech aborcji wyznawany. Choć, jak jest szczery żal jest on już odpuszczony, mimo to poczucie winy jest ogromne.

Straszny wyrzut sumienia?

Tak, ciężar który nosi przez długie lata. On wpływa również na inne działania, na codzienność. Z tego wynikają czasem straszne rzeczy. To jest szaleństwo diabła. Bo dopiero jak grzech się popełniło to łuski spadają z oczu. A jest to zło ogromne. Ta przytoczona statystka przeraża, jednak pamiętajmy jaki był kiedyś klimat społeczny. Może to trochę też zmniejsza winę tych kobiet.

Jest jeszcze problem facetów, którzy po zapłodnieniu znikają, uchylają się zupełnie od odpowiedzialności wobec kobiet i dziecka.

Jest potworna nieodpowiedzialność mężczyzn. Potworna. Oni nie zdają sobie sprawy z krzywdy. Niedojrzałość mężczyzn jest w takich wypadkach wręcz zatrważająca. Aborcja ich dziecka to również ich wina.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski