I dlatego tak ważna jest obecnie modlitwa za księdza Wojciecha Lemańskiego i jego parafian. Ostatnie jego decyzje pokazały, że chce on, a niestety także część jego parafian, funkcjonować w jakimś swoim własnym kościółku, a nie w Kościele Jezusa Chrystusa. Ten ostatni to Kościół, w którym proboszcz, tak jak kapłan zależny jest w swoim posługiwaniu od biskupa, a posłuszeństwo i pokora są ważniejsze, niż bywanie w mediach.

Wszystko to sprawia, że obecnie potrzebny jest szturm modlitewny za ks. Lemańskiego, jego parafię, a także za całą diecezję warszawsko-praską. Bez niego, jak to powiedział arcybiskup Józef Michalik – nie da się skruszyć pewnych serc. A bez owej skruchy nie da się zakończyć tego gorszącego widowiska.

PS. I stało się. Ksiądz Lemański zawrócił z drogi nieposłuszeństwa. Bogu niech będą dzięki. Ale modlitwa nadal jest potrzebna. Tak za księdza, jak i za całą diecezję.

Tomasz P. Terlikowski