Władzom CSW przeszkadza modlitwa?
„Dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie kazał usunąć wszystkie krzesła z sal ekspozycyjnych. Ma to podobno zniechęcić protestujących do przebywania w obiekcie” - poinformował nas poseł Andrzej Jaworski.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231813
„Dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie kazał usunąć wszystkie krzesła z sal ekspozycyjnych. Ma to podobno zniechęcić protestujących do przebywania w obiekcie” - poinformował nas poseł Andrzej Jaworski.
Siv Kristin Sællmann jest jedną z najpopularniejszych dziennikarek Norwegii. W publicznej telewizji NRK podczas wydania wiadomości miała na sobie łańcuszek z małym krzyżem.
Prezydent Bronisław Komorowski powiedział w Radiu ZET: - Zamierzam wrócić do mojej już dwukrotnie lansowanej koncepcji zakazu zasłaniania twarzy w czasie demonstracji. Zamierzam to zrobić w sposób uwzględniający część głosów krytyki, że w niektórych sytuacjach zasłanianie twarzy może być uzasadnione. (...) Spróbuję jeszcze raz w trybie pilnym taką propozycję zgłosić.
Marta Brzezińska-Waleszczyk: Pan, podobnie jak kilku innych polityków PiS, kilkakrotnie szedł w organizowanym przez narodowców marszu. W tym roku jednak nie było Pana w Warszawie. Czy oddzielenie obchodów Święta Niepodległości przez PiS było dobrą decyzją?
Wojciech Cejrowski odnosi się do wczorajszego wpisu, który wywołał burzę komentarzy. „Chyba się nie rozumiemy - może to kwestia pokoleniowa. Teraz szkoły są do kitu, poczynając od podstawówki i nie uczą czym jest precyzja w wypowiedzi. Nie uczą mówić precyzyjnie, ani słuchać precyzyjnie. A potem jeszcze włączają Państwo telewizor i tam też nikt nie jest przywiązany do znaczenia własnych słów - coś tam gada na okrągło, no to gada, a my słuchamy jednym uchem, bo to bez znaczenia, że przegapimy jakieś jedno słowo - uważne słuchanie nie ma znaczenia. A ja z innego pokolenia - u nas każde słowo się liczy, bo zanim coś powiemy, czy napiszemy, to myślimy” - pisze do oburzonych jego wczorajszym komentarzem. „Wczoraj NIE napisałem, że obrzucanie ambasady jest dobre. Napisałem tylko, że obywatele mają prawo obrzucać, a policja ma OBOWIĄZEK skutecznie nie dopuścić do obrzucenia. Czy to na prawdę trzeba tłumaczyć aż tak łopatologicznie? To, że ma się do czegoś prawo nie oznacza wcale, że korzystan
TVN24 Łódź nagrał rozmowę z kilkoma członkami ONR przed wyjazdem na Marsz Niepodległości do Warszawy. Wśród rozmówców jest prawdopodobnie jedna osoba, która w poniedziałek podczas Marszu Niepodległości spaliła budkę strażniczą rosyjskiej ambasady. Mężczyznę zatrzymała już policja, najpewniej jeszcze dziś usłyszy prokuratorskie zarzuty.
„Premier i Minister Spraw Wewnętrznych doskonale zdawali sobie sprawę z bardzo wysokiego prawdopodobieństwa incydentów chuligańskich, do jakich może dojść w trakcie manifestacji” - ocenia Zbigniew Ziobro. Dowodem na to mają być wcześniejsze wypowiedzi rządu oraz doświadczenia z poprzednich obchodów Święta Niepodległości.
We wtorkowe popołudnie lokalne media (i nie tylko) zachwycały się postawą mieszkańców Warszawy, którzy nie mogąc pogodzić się bólem po spaleniu tęczy na pl. Zbawiciela, przychodzą z żywymi kwiatami, wtykając je w nadpaloną konstrukcję.
"Niedawno widziałem się z papieżem Franciszkiem i zapewnił mnie, że nie ma żadnego problemu ze „starą Mszą” lub świeckimi czy stowarzyszeniami, które ją promują" – miał powiedzieć emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Dario Hoyos członkom Międzynarodowej Federacji „Una Voce”, zajmującej się promocją nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego.Duchowny był również przewodniczącym komisji Ecclesia Dei.
Według infotmacji tvn24.pl, "karany ma być udział, nawet bierny, w seks-pokazach z udziałem nieletnich, a podejrzany o wykorzystanie seksualne osoby między 15 a 18 rokiem życia nie będzie już mógł bronić się, że został do tego sprowokowany".
Wczoraj w Warszawie po raz kolejny okazało się, że szlachetna idea Marszu Niepodległości doznała uszczerbku w postaci karygodnych incydentów – w szczególności zaś ataku na siedzibę przedstawicielstwa dyplomatycznego, co jest sprzeczne z odwiecznymi zasadami wszystkich cywilizowanych narodów – których sprawcami były notorycznie „doklejające się” do marszu elementy chuligańskie i zarazem nieodpowiedzialne politycznie. Tym razem wybryków tych nie da się usprawiedliwić nawet zaczepkami ze strony lewackich band „antyfaszystowskich”, ani (domniemanymi) prowokacjami ze strony utajnionych funkcjonariuszy służb porządkowych. Moralna i polityczna odpowiedzialność za to spoczywa zatem na organizatorach marszu, tj. ugrupowaniach wchodzących w skład Ruchu Narodowego, którego kierownictwo najwyraźniej nie jest w stanie zapanować nad sytuacją, zapobiec przenikaniu do jego zaplecza społecznego środowisk co najmniej anarchizujących, jeśli nie kryminalnych, oraz oddzielić te plewy od zdrowo patriotyczne
Podczas Marszu Niepodległości została zaatakowana rosyjska ambasada w Warszawie. Spłonęła budka wartownicza, zapaliła się też brama placówki.
Zespół Macieja Laska w opublikowanym dziś oświadczeniu kopiuje prawie wszystkie ustalenia komisji Millera. W komunikacie czytamy, że katastrofa smoleńska była skutkiem wielu błędów i zaniedbań. -10 kwietnia lot zakończył się tragicznie nie dlatego, że popełniono pojedynczy błąd. Złamano szereg barier, zabezpieczających przed tego typu sytuacjami - czytamy w dokumencie. I wymienione są błędy: oprócz złej pogody, nieprzygotowane lotnisko, fatalnego jego wyposażenia, zła praca rosyjskich kontrolerów i zły proces jej przygotowania, a także organizacji 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.
Donald Tusk nie jest Leszkiem Millerem. Wbrew powtarzanej od lat, a ostatnio szczególnie popularnej tezie, Platforma Obywatelska nie jest partią taką jak SLD w latach 2001–2004. Zarzuty, jakie można postawić obu politykom i obu formacjom, są różne i warto o tym przypominać, aby nie popaść w łatwą przesadę. Przedstawmy dwa istotne argumenty.
„Nabożeństwo przebłagalne w piątek 15 listopada br.