Prof. Jacek Bartyzel zrezygnował z uczestnictwa honorowym Komitecie Poparcia Marszu Niepodległości - zdjęcie
13.11.13, 11:40fot. Fronda.pl

Prof. Jacek Bartyzel zrezygnował z uczestnictwa honorowym Komitecie Poparcia Marszu Niepodległości

14

Wczoraj w Warszawie po raz kolejny okazało się, że szlachetna idea Marszu Niepodległości doznała uszczerbku w postaci karygodnych incydentów – w szczególności zaś ataku na siedzibę przedstawicielstwa dyplomatycznego, co jest sprzeczne z odwiecznymi zasadami wszystkich cywilizowanych narodów – których sprawcami były notorycznie „doklejające się” do marszu elementy chuligańskie i zarazem nieodpowiedzialne politycznie. Tym razem wybryków tych nie da się usprawiedliwić nawet zaczepkami ze strony lewackich band „antyfaszystowskich”, ani (domniemanymi) prowokacjami ze strony utajnionych funkcjonariuszy służb porządkowych. Moralna i polityczna odpowiedzialność za to spoczywa zatem na organizatorach marszu, tj. ugrupowaniach wchodzących w skład Ruchu Narodowego, którego kierownictwo najwyraźniej nie jest w stanie zapanować nad sytuacją, zapobiec przenikaniu do jego zaplecza społecznego środowisk co najmniej anarchizujących, jeśli nie kryminalnych, oraz oddzielić te plewy od zdrowo patriotycznego ziarna.

W związku z powyższym oświadczam, że rezygnuję z tą chwilą z uczestnictwa w honorowym Komitecie Poparcia Marszu Niepodległości, do którego zostałem zaproszony w 2010 roku i zaproszenie to przyjąłem wówczas z radością. Jednocześnie wyrażam ubolewanie z powodu faktu, iż dzieje się coś znacznie gorszego niż tylko pogłębianie się negatywnego wizerunku medialnego marszu i jego organizatorów, albowiem w ten sposób faktycznie wydłuża się realny i zarazem symboliczny „marsz” ku Polsce na miarę wielkiego, chrześcijańskiego narodu o tysiącletnie tradycji państwowej. Każda autentyczna Prawica – więc także i ta narodowa – winna być bowiem zawsze i wszędzie Partią Porządku, Autorytetu, Hierarchii i Dyscypliny obywatelskiej, a nie dopuszczać do tego, by jej działania kojarzyły się ze „spontanicznie” plebejską agresją przeciwko instytucjom.

Jacek Bartyzel, prof. UMK

Toruń, 12 listopada 2013 r.

ToR/legitymizm.org

Komentarze (14):

anonim2013.11.13 12:04
a rezygnuj sobie.
anonim2013.11.13 12:13
Wśród uczesników corocznego Marszu Niepodległości silną reprezentację posiadał element wywrotowy, awanturniczy. Pan prof. Bartyzel świetnie o tym wiedział. Jednak wiedział też, że jego wizja Polski wymagałaby przeprowadzenia rewolucji oraz wynajęcia agresywnych band. Stąd jedynej możliwości realizacji swego celu mógł upatrywać w ruchu nacjonalistycznego warcholstwa. Nawiasem mówić postawa prof. Bartyzela przypomina poglądy Georgesa Sorela; podczepić się pod zrewoltowany tłum celem odbudowy świata tradycyjnego. Na szczęscie pan profesor zrozumiał, że nie tędy droga. Być może zrozumiał też w końcu, że jego wymarzony świat nie ma już racji bytu. Byłoby to z korzyścią dla wszystkich.
anonim2013.11.13 12:30
Muszę się z profersorem zgodzić. Medialna nagonka i wykrzywienie przekazu są, prowokacje policyjne również. Ale nie tłumaczą wszystkiego. Organizatorzy powinni oczyścić szeregi ze skinheadów, rasistów lub po prostu zwykłych awanturników.
anonim2013.11.13 12:46
@Częstochowski "ilu by ich wtedy zostało?" Oj sporo... Zachęcam do obejrzenia relacji TV Trwam ( w 3 częściach na Youtube) która jako jedyna nagrała cały Marsz a nie zadymy... Rzeczywiście widać również grupki chuligańskie ale jest to promil wśród uczestników... Pozdrawiam
anonim2013.11.13 12:51
Czy to nie przypadkiem tzw. prawicowcy podnieśli larum, gdy Bronek chciał zmienić przepisy i zakazać maskowania rozwydrzonej żulerki?
anonim2013.11.13 12:57
Ukłony dla Pana Profesora z grodu nad Wilgą.
anonim2013.11.13 13:03
Dręczy mnie od jakiegoś czasu wątpliwość - czy aby na pewno jestem Prawdziwym Polakiem.
anonim2013.11.13 13:09
CzęstochowskiPoeta: Korwinowców to Ty gdzie widział? Korwin był akurat w tym czasie w zupełnie innej części Polski.
anonim2013.11.13 13:10
Pan prof jako kolejny "poproszę pieczywko" dał się otumanić ...
anonim2013.11.13 13:29
Korwin zachęcał "korwinowców" by w tym roku nie szli. Sam na blogu pisał: "Podobno Warszawa szaleje z trwogi przed 11-XI a ja tu sobie spokojniutko w Stargardzie: co mnie interesują: rocznica przekazania wladzy Bandycie spod Bezdan, przemarsze narodowców, czy sabat złodziei spod znaku GLOBCIa?" Jeśli byli tam jacyś ludzie od Korwina, to raczej ludzie nie będący w zgodzie z jego ideami. On w tym roku postanowił zostawić socjalistów na marszu w ich "sosie własnym" - najpierw tych lewaków antyfaszystów, a potem tych narodowych socjalistów i nazioli - niech się tłuką w swoim własnym socjalistycznym, lewackim sosoie. ps. Będe wdzięczny jak wskażesz jakieś znane naziwska osób od Korwina które były. I widziałes kogoś oficjalnie z flagami czy transparentami partii?
anonim2013.11.13 13:32
Brawo, Panie Profesorze. Szacunek.
anonim2013.11.13 13:36
" Tym razem wybryków tych nie da się usprawiedliwić nawet zaczepkami ze strony lewackich band „antyfaszystowskich”, ani (domniemanymi) prowokacjami ze strony utajnionych funkcjonariuszy służb porządkowych. Moralna i polityczna odpowiedzialność za to spoczywa zatem na organizatorach marszu, tj. " A cóż sie psorze tym razem zmieniło??? wzrósł "nieprofesjonalizm" służb??? czy kwity znaleźli? a może jakiś grancik??
anonim2013.11.13 13:39
" Czy to nie przypadkiem tzw. prawicowcy podnieśli larum, gdy Bronek chciał zmienić przepisy i zakazać maskowania rozwydrzonej żulerki?" coś sie koledze pomyliło ... o ile kojarzę projekt odrzuciła tzw. koalicja ....
anonim2013.11.13 20:36
@Polipid Nie dał się otumanić. Ma prawo do takiej oceny zajścia. Tak samo jak pan Cejrowski. Obu z nich nadal należy się szacunek w zaangażowanie w ideę marszu.