„Polityka” ostrzega przed „państwem wyznaniowym” i chce chronić obywateli przed kontaktem z katolikami
Dowodami na „wyznaniowość” polskiego państwa jest to, że istnieją szkoły katolickie, także publiczne, że rok szkolny jest „demolowany” (to określenie „Polityki”) przez rekolekcje, przygotowania do komunii czy bierzmowania, a nawet to, że w szkołach wiszą krzyże. Wszystko to ma być dowodem na skandaliczne skatolicyzowanie Polski, z którym trzeba walczyć. Problem polega na tym, że akurat te kwestie – z których się cieszę – wynikają z tego, że w Polsce szkoła jest publiczna, a nie państwowa. A skoro tak, to jeśli większość uczniów jest katolikami, to mają oni prawo do uobecnienia swoje wiary w szkole. Inne podejście oznaczałoby uczestnictwo systemu oświatowego w ateizowaniu uczniów.