Mój niedawny rozmówca z wywiadu poświęconego Dominique'owi Vennerowi, Adam Gwiazda, umieścił na swoim facebookowym profilu taki oto cytat: "Nigdy nie da się zbudować wolnego kraju z religią katolicką. A ponieważ nie da się też zaadoptować we Francji protestantyzmu, jak to uczyniły inne demokracje, należy zatem stworzyć religię republikańską. Ta religia republikańska - mająca za zadanie towarzyszyć rewolucji materialnej, ale która jest rewolucją duchową - to świeckość państwa."

Czytając te słowa pomyślałem sobie, że to zapewne jakiś historyczny występ radykałów rewolucyjnych lub krewkich laicyzatorów z XIX wieku. Wielkie było moje zdziwienie, że słowa te wypowiedział w 2009 roku Vincent Peillon, wtedy eurodeputowany, dziś Minister Edukacji Narodowej w rządzie socjalistycznym pod rezydenturą Francoisa Hollande'a.

Powstaje pytanie, czy to przykład miękkiej tożsamości proponowanejj dziś Europejczykom? Czy to wolność dla wszystkich o jakiej przekonują nas liberałowie? Uczciwie patrząc na powyższe słowa nie powinniśmy mieć wątpliwości, że to przykład tożsamości, jak najbardziej twardej i zdecydowanej.

"Rozum świecki", czy inaczej "liberalny" ma dwa oblicza – w pierwszym prezentuje samego siebie jako platformę ideową pozwalającą egzystować wszystkim. Łapią się na tę opowieść także liczni katolicy. Ma też twarz druga – jak gdyby ciemne jądro – antyklerykalne, antychrześcijańskie gotowe zaakceptować każdy przesąd poza prawdą katolicką. Nie inaczej jest w miękkich strategiach liberałów – ostatecznie chodzi o rozkład odmiennego "logosu".

Ostatnia decyzja naszych biskupów o zmianie przykazania kościelnego w sprawie zakazu zabaw piątkowych pokazuje niestety, że również nasz episkopat działa z dużą łatwowiernością i kupuje cienkie opowieści o wpólnocie spraw liberałów i katolików, o tym że nie trzeba się niczego obawiać, że świat staje się coraz lepszy i nie ma konieczności przesadnie obciążać sumień ludzi męką Chrystusa.

Sielanka – teraz proponuję wrócić na początek strony i przeczytać fragment wypowiedzi Vincenta Peillona. Spokojnych snów.

Tomasz Rowiński