„Jestem facetem, ale płakać mi się chce ze szczęścia, żeśmy się wreszcie obudzili”
- Przyjechaliśmy tutaj wykrzyczeć: dość lekceważenia polskich pracowników - mówił Duda. I dodawał, że dzięki temu marszowi – jak w „Murach” Jacka Kaczmarskiego – związkowcy „zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas” - Właśnie nadszedł ten czas i ta siła, którą dzisiaj pokazujemy tutaj w Warszawie – mówił Duda. - Przyjechaliśmy tutaj wykrzyczeć: dość lekceważenia polskich pracowników, polskiego społeczeństwa. Chcemy szacunku dla nas, dla obywateli tego kraju.