03.07.13, 08:36Fot. MorgueFile

„Polityka” ostrzega przed „państwem wyznaniowym” i chce chronić obywateli przed kontaktem z katolikami

Dowodami na „wyznaniowość” polskiego państwa jest to, że istnieją szkoły katolickie, także publiczne, że rok szkolny jest „demolowany” (to określenie „Polityki”) przez rekolekcje, przygotowania do komunii czy bierzmowania, a nawet to, że w szkołach wiszą krzyże. Wszystko to ma być dowodem na skandaliczne skatolicyzowanie Polski, z którym trzeba walczyć. Problem polega na tym, że akurat te kwestie – z których się cieszę – wynikają z tego, że w Polsce szkoła jest publiczna, a nie państwowa. A skoro tak, to jeśli większość uczniów jest katolikami, to mają oni prawo do uobecnienia swoje wiary w szkole. Inne podejście oznaczałoby uczestnictwo systemu oświatowego w ateizowaniu uczniów.

Dziennikarce „Polityki” przeszkadza także to, że harcerstwo odwołuje się do Pana Boga. I znów można odnieść wrażenie, że pani Podgórskiej harcerstwo myli się z sowieckimi pionierami. Od czasów Baden Powella skauting był związany z wiarą w Boga. I dobrze, że ZHP wróciło do harcerskich i skautowych korzeni.

Ale największym skandalem jest to, że w szpitalach pracują kapelani i istnieją kaplice. Już samo to, że w szpitalu jest kaplica (choć jak rozumiem chorzy w niej nie leżą) ma sprawiać, że ateista ma się czuć w szpitalu jak „zbędny wyjątek”. Jakby tego było mało kapelan chodzi po salach i zachęca do rozmowy. Wszystko to ma oznaczać, że „Polska nie jest krajem, w którym zaprasza się kapłana do swojego życia. Trzeba go raczej wypraszać. Konstytucja zapewnia, co prawda, wolność sumienia i religii, ale obywatel (…) zmuszony jest do kontaktu z przedstawicielami Kościoła i katolickimi instytucjami” - oznajmia Podgórska. A ja mam propozycję dla politruków z „Polityki”, by w ogóle zakazali katolikom pojawiać się na ulicach, albo przynajmniej by wprowadzili zakaz poruszania się w sutannach. Jeśli tego nie zrobią subtelne oczy bezbożników zawsze mogą zostać urażone przez kontakt z instytucją Kościoła i jej przedstawicielami.

TPT/Polityka

Komentarze

anonim2013.07.3 8:43
Ciekawe w jakim nakładzie ta Polityka jeszcze się sprzedaje. Odnoszę wrażenie że coraz mniej ludzi chce czytać te bzdety. Ateisci czują się "zbędnym wyjatkiem" ? A jak sie niby mają czuć? Ateizm nie jest niczym innym jak "zbędnym wyjatkiem", zatem ateisci czują się dokładnie tak jak powinni się czuć.
anonim2013.07.3 8:46
Od momentu Chrztu, Polska BYLA JEST I POZOSTANIE KATOLICKA!! Zrozumiano!!! Jesli sie komus nie podoba to trudno, ale wszystkim sie nie dogodzi. A propos, to komu moze przeszkadzac ofiara Jezusa Chrystusa za grzechy nawet najwiekszego zloczyncy????!!! I dlaczego Polska nie ma byc katolicka??? No czemu???!!!
anonim2013.07.3 8:55
Kefas Nie wiesz czemu..? Bo Pani Podgórska może się "poczuć ... "
anonim2013.07.3 8:58
Państwo wyznaniowe to dobre rozwiązanie. Tzn państwo przyznające sięjakie wyznanie propaguje. BO zawsze jest wyznaniowe, tylko dziśsięto ukrywa. Wyznanie laickie też jest jakimśwyznaniem. Wobec konkretnych religii nie ma neutralności światopoglądowych ale alternatywy bo istotąrelgii jest nadrzędność. Jeśli więc cośrelgiom wyznacza granice i nisze, to samo przejmuje funkcje relgijną, a rzekomo bronione relgie wypiera, czyniąc z nich puste emblematy. tu nie ma alternatywy .ZXAwsze któreśwyznanie jest dominujące i wyznacza niszę innym, stawia sięponad nimi. Państwo jawnie wyznaniowe byłoby więc państwem uczciwym. Ja chcę katolickiego. Muzułmanin chce muzułmańskiego. Ateista "neutralnego" czyli ateistycznego. Ludzie się tylko oszukują.
anonim2013.07.3 8:59
Tolerancja(Cierpliwe znoszenie tego, co uznajemy za błąd) innych kultur, religii, poglądów jest dobra, ale musi mieć granice wyznaczone przez kulturę, religie i poglądy, które uznajemy za nasze, za dominujące. W błąd wprowadzają Ci, którzy twierdzą, że nie ograniczają wolności innych kultur wyznań i poglądów. Ograniczają, ale to ograniczanie też ma granice. W dyskusji więc nad tolerancją, wolnością, akceptacją, równością religijną i światopoglądową nie pytajmy, czy ktoś jest za, czy przeciw, bo wtedy narzucamy ludziom błędną, ułudną alternatywę i każda ich odpowiedź będzie błędna. Pytajmy się o to, który światopogląd, która religia, która kultura będzie nadrzędna wobec innych, a więc która będzie wyznaczać granice wolności, tolerancji, akceptacji i różnorodności. Będzie konflikt? Będzie. On też jest czymś, czego nie możemy odgórnie planowanymi teoriami uniknąć. Bo zawsze może się znaleźć ktoś, kto się na te teorie nie zgodzi. Tego nie da się przewidzieć. Ale czy i dziś nie ma konfliktu między socjalistą, a liberałem, między muzułmaninem, a katolikiem, między feministką, a patriarchalistą, między pro-liferem, a aborcjonistą, między relatywistą a wyznawcą jedynej Prawdy? To nie jest tak, że konflikt między światopoglądami i kulturami jest czymś, co uczepiło się jak rzep psiego ogona do różnych światopoglądów, kultur i religii i nie stanowi ich istoty. Konflikt ten jest nieunikniony również dlatego, że istnienie różnych wyznań i światopoglądów wynika z tego konfliktu. Kultury mogą być różne mimo podzielania tego samego systemu wartości fundamentalnych. Ale stanowią spójne systemy, które mimo posiadania pewnych obszarów otwartości, zdolności wchłaniania inności, wymagają by jedna z kultur stała się trzonem, a inna dopełnieniem, albo by stworzyła się nowa „metakultura” zarządzająca temi różnymi. Paradoksalnie oddalamy się od pojednania, kiedy łudzimy się, że konfliktu nie ma. Konflikt jest. Jest wynikiem obrony tego, co uznajemy za ważniejsze, od samego pokoju. W rzeczywistości pokój doczesny nie jest wartością absolutną. Między dobrem a złem, między prawdą a fałszem nie ma pokoju, nie ma zgody. I lepiej będzie, jeśli tak pozostanie. Wolność, równość, neutralność? Nie powinniśmy mieć pretensji do władz, że nam ograniczają wolność, że stosują cenzurę, że czegoś zabraniają. Bo wtedy przejmujemy błędne kategorie oponenta i sobie zaprzeczamy. Bo ograniczanie wolności, cenzura, zabranianie wyrażania pewnych poglądów, czy prezentowania pewnych postaw, są dobre tylko potrzebują słusznej miary. Są dobre, bo przecież nie chcemy by nasze dzieci słuchały wywodów nazistów i uczyły się na pamięć jak Biblii „Mein Kampfu” Pana Hitlera, nie chcemy by ogli sobie oni publicznie głosić swoje poglądy. Tam gdziesik po bokach sobie mogą mówić, bo państwo z definicji tak daleko, w prywatne myśli na które godzą się obie strony i rozmowy nie sięga (choć i to ograniczenie ktoś może uznać za subiektywne, szczególnie antropolog, którego dyscyplina powierzchownie skłania do przesadnego relatywizowania ) … Możemy mieć pretensję do władz, że nas robią w konia: że "wszystko możemy", że "nikt nami nie steruje". Niech się przyznają, ze stawiają i gdzie stawiają granice wolności. Ale te granice nie są neutralne. Są elementem światopoglądu. A tu już wchodzimy w obszar innego sporu- o "światopoglądową neutralność". Okazuje się, że taka "neutralność" laicka to bujda. Jak ktoś wiesza Krzyż w parlamencie to nie jest neutralny, tylko prochrześcijański. Jak ktoś – przeciwnie – nie pozwala wieszać krzyża w parlamencie, czy nie zabrania aborcji, albo małżeństw homoseksualnych, to nie jest neutralny wobec katolicyzmu, ale z nim niezgodny... Każdy ma jakieś założenia i nie jest uczciwe ich ukrywanie za trzema paniami zwanymi: „neutralnością”, „obiektywnością”, czy „bezstronnością”. Wprowadzaniem w równie wielki błąd jest twierdzenie, że się traktuje równo wszystkie poglądy (w tym religie) które często stanowią fundamentalne wartości kultur, że się im przyznaje równe prawa i swobodę, bo samo takie twierdzenie jest poglądem, z jakichś założeń światopoglądowych wynika, a jednocześnie okrada rzekomo bronione religie z ich roszczenia do czynienia się ostatecznym kryterium wszystkiego. W związku z powyższymi zastrzeżeniami byłbym nieuczciwy, gdybym od razu wszystkich kart na stół nie wyłożył, gdybym nie uprzedził, że jestem katolikiem i że będę bronił światopoglądu religijnego, katolickiego tak, jak relatywista, czy ateista, czy agnostyk bronią relatywistycznego, ateistycznego, czy agnostyckiego. Oni bronienie swoich poglądów i przekonywanie do nich nazywają wolnością słowa, a czasem nawet neutralnością, a gdy ja bronie swoich to żem jest stronniczy i narzucam? No głupie to. Uczciwy pluralizm musi się przyznać do tego, którą kulturę będzie faworyzował, która kultura będzie wyznaczać granice różnorodności i dopuszczania elementów innych religii i kultur. Inne będą granice tolerancji, a inne akceptacji i one również muszą być ogłoszone jako elementy kultury faworyzowanej. Faworyzowanie zawsze będzie się wiązać z dyskryminowaniem -od pewnych granic- innych kultur i religii. Ale wypieranie się tego, nie ogłaszanie, jaki światopogląd, czy kulturę się faworyzuje, to wprowadzanie w błąd. Wartości uniwersalne Jak pokazuje praktyka istnieją różne światopoglądy i religie, (które z konieczności mają wymiar kulturowy) dlatego, że nie zgadzają się co do znaczenia słów takich jak "miłość", "wolność", "braterstwo", "dobro", "zło", "sprawiedliwość", itd. Jeśli tak, to nie są one tożsame, dlatego nie można mówić o ich wspólności. Owszem, religie w wielu sprawach się zgadzają, ale są jednocześnie całościami, dlatego to w czym się nie zgadzają zmienia znaczenie owych pól zgody. Z punktu widzenia konkretnych religii wybranie owych pól zgody i wypreparowanie z nich "wartości uniwersalnych" jest niemożliwe, bo punkty niezgody istnieją z tymi "uniwersaliami" w istnym sprzężeniu zwrotnym, we wszechzwiązku. Jeśli je wypreparujemy do tak zwanego uniwersalnego systemu wartości, to po prostu stworzymy kolejną religię sprzeczną jako całość z każdymi z poprzednich. Bo każda religia, każdy światopogląd istnieje odrębnie dlatego, że uważa swoją wizję za sprzeczną z innymi. Ze światopoglądem relatywnym jest podobnie, wbrew deklaracjom jego wyznawców. Bo między relatywizmem, a nierelatywizmem reprezentowanym przez chociażby katolicyzm, islam, inne wyznania chrześcijańskie, istnieje sprzeczność. Jeśli więc owa uniwersalność jest nowym światopoglądem fundamentalnym(w nienegatywnym znaczeniu tego słowa), to nie wolno go wyznawać chociażby mnie- katolikowi. Bo owe wartości "uniwersalne dla wszystkich", bez tych, które są uniwersalne wg katolików, nie są już tymi samymi. Cóż bowiem znaczy “uniwersalna miłość”? Przecie jeśli uznajemy, że jest to pragnienie by innym było dobrze, to musimy zdefiniować, co to znaczy “dobrze”. I tu już wejdziemy w konflikt. Bo np. wg katolika (ale nie tylko wg niego) dobre jest walczenie o zdrowie chorego, a dla kogoś innego dobre jest “przerwanie jego cierpień”. Dla katolika dobre jest małżeństwo mężczyzny i niewiasty, a dla kogoś innego takie ograniczenie jest “złe”.
anonim2013.07.3 9:14
Anty islam Ja nikomu nie zabraniam myślec tego co kto chce myśleć. Między ludźmi religijnymi a ateistami w kwestii wyznania nigdy nie będzie żadnego porozumienia, ono jest niemozliwe i wcale nie jest konieczne. Tutaj trzeba nauczyć się tolerancji i życia obok siebie. To, że kapelan szpitalny, który jest pracownikiem szpitala, bo takie prawo przegłosowano w polskim parlamencie, wchodzi do sali szpitalnej i na przykład pyta czy ktos chce z nim porozmawiać nie jest żadnym wtargnięciem w czyjeś zycie! To że pani Podgórska uważa że ksiądz ma siedziec w zakrystii i nigdy z niej nie wychodzić, chyba że ktoś go zawoła, jest skrajnym ograniczeniem czyjejś wolnosci. Tej pani marzy się jakiś specyficzny areszto domowy dla duchownych tylko i wyłącznie dlatego że ludzie ci występują jako duchowni. Takie rozumienie roli Koscioła w życiu publicznym est po prostu nie do zaakceptowania w demokratycznym kraju.
anonim2013.07.3 9:18
Częstochowski Zapomniałeś dodać, że na pierwszym mejscu jest niezmiennie Gość Niedzielny :) Jeżeli Twoja Polityka ma drugie miejsce, to żale pani Podgórskiej o tym, że ona czuje się jak "zbędny wyjątek". są cośkolwiek jakby bezpodstawne. :)
anonim2013.07.3 9:21
Gdyby Polska była państwem wyznaniowym tygodnik Polityka nie byłby drukowany, a p. Podgórska działałaby w podziemiu lub grzecznie pisała laurki papieżowi, w zależności od jej "kręgosłupa". Tymczasem mamy raczej państwo lewackie, gdzie usuwa się z pracy myślących inaczej niż "siły wiodące" i próbuje wprowadzać prawo oparte na ideologii gender. Mamy raczej odczynienie z państwem antykatolickim niż wyznaniowym. Na szczęście nieudolność rządów PO dotyczy także i tej dziedziny, dlatego ciągle jeszcze ludzie wierzący mogą się cieszyć wolnością sumienia.
anonim2013.07.3 9:29
Chcę państwa wyznaniowego ... i co mi zrobicie?
anonim2013.07.3 9:34
@ Anty-islam WY nie jesteście szczęśliwi ( statystyka) ty może tak ...
anonim2013.07.3 9:58
MMF Polska jest państwem tak samo "wyznaniowym" jak "wyznaniowi" sa obywatele, którzy to państwo tworzą. Polska jest przede wszystkim państwem demokratycznym, które respektuje prawo obywateli do wyrażania własnych przekonań w życiu publicznym także poprzez umieszczanie w przestrzeni publicznej symboli religijnych. Symbole religijne, ani w ogóle żadne symbole nikomu niczego nie narzucają. Jasne, ze gdyby w Polsce chciano w urzędach publicznych wywieszać symbole nazistowskie z okresu III Rzeszy doszłoby do protestu. Takie symbole mają bowiem jednoznacznie zbrodniczą wymowę. W przypadku symboli religijnych, zwłaszcza chrześcijańskich symboli religijnych, wojujacym ateistom nie tyle chodzi o jakąś "neutralność światopoglądową państwa" ile o to by ułatwić ateistom prowadzenie propagandy według której religia, chrześcijastwo, katolicyzm to jest mie tylko coś marginakenego cość prywatenego, coś podejrzanego, niebezpiecznego, coś złego, cos niemal wręcz zbrodniczego. Taka właśnie propagandę prowadzą wszelkiej maści wojujacy ateiści i dlatego własnie z powodu tej pełnej nienawiści do chrzecijaństwa propagandy nie będzie ustępstw wobec tych bezpodstawnych i bezprawnych nie tyle ateistycznych co antychrzescijańskich i antykatolickich roszczeń.
anonim2013.07.3 10:08
Pani Podgorska niech jedzie do krajow muzulmanskich, to dopiero zobaczy panstwo wyznaniowe. Mysle, ze pisala to na zamowienie. Tego typu ludzie nie maja wlasnego zdania albo sa "umoczeni" w jakiejs sekcie fartuszkowej. W Belgii jest mnustwo szkol katolickich ktore czesto sa parafialnymi i nikt sie nie czepia, ze panstwo jest wyznaniowe. W Japoni w szkolach katolickich wiekszosc uczniow nie sa katoilikami i nikmu to nie przeszkadza.Pani Podgorska - piewczyni ateizmu, chce wprowadzic nowa religie w postaci ateizmu.W dobie obecnej odczuwamy wzmozony atak ateistow bardziej niz za czasow komuny. Szatan " wypuscil" swoich uczniow na wielkie zniwo.
anonim2013.07.3 10:13
Anty islam Pusta ściana nie promuje niczego. Ale ustawowy zakaz umieszczania na pustej ścianie symboli religijnej jest wykorzystywaniem prawa państwowego do walki z wolnością wyrażania wiary religijnej w zyciu publicznym. Co więcej to jest wykorzystywanie prawa państwowego do walki z obecnością ludzkiej religijnosci w zyciu publicznym w ogóle. I na to zgody już nie będzie.
anonim2013.07.3 10:31
MMF Ty w ogóle nie myslisz kategoriami państwa obywatelskiego, państwa demokratycznegp. Ty myslisz kategoriami państwa totalitarnego. W państwie demokratycznym jest tak, że to obywatele tworzą prawo i robia to w taki sposób jaki sami obywatele uznają za słuszny. W państwie totalitarnym rządzi jakaś idea wymyslona przez dyktatora. I to dyktaor pilnuje aby obywatele zyli zgodnie z ideami, jakie za słuszne uzna dyktator, Otóż jeżeli w demokratycznym państwie obywatelskim, zostanie przegłosowane prawo które zezwala obywatelom na zawieszenie krzyża na pustej ścianie, to wtedy sami obywatele (a nie jakieś enigamtyczne "państwo") korzystają z prawa do "promowania" własnej religii w przestrzenii publicznej. Jezeli teraz Ty twierdzisz, że tego obywatelom czynić nie wolno bo Ty akurat masz jakąś wydumaną przez siebie ideę "neutralności" jakiegoś wydumanego przez siebie "państwa" to wybacz: ale Twoje myslenie jest dalekie od myślenia wlasciwego dla demokratycznego państwa obywatelskiego. Takie myslenie staje się tożsame z mysleniem własciwym dla państwa totalitarnego. Pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 10:42
@Chcący Nieprawdopodobna tyrada, która rozwiewa wiele wątpliwości w niniejszym temacie. Nie do końca się jednak zgadzam z Tobą w sprawie wartości uniwersalnych. "Jak pokazuje praktyka istnieją różne światopoglądy i religie, (które z konieczności mają wymiar kulturowy) dlatego, że nie zgadzają się co do znaczenia słów takich jak "miłość", "wolność", "braterstwo", "dobro", "zło", "sprawiedliwość", itd. Jeśli tak, to nie są one tożsame, dlatego nie można mówić o ich wspólności". Po pierwsze wartości takie jak prawda, dobro czy piękno są niedefiniowalne z samej natury. My je po prostu napotykamy i próbujemy się do nich odnieść; ocenić je, zgłębiać lub według nich żyć. Dlatego dla różnych religii nie są one tożsame, bo w różnym stopniu religie je odkryły (a można je odkrywać, czytaj kontemplować, bez końca). My jako katolicy twierdzimy, że jesteśmy najbliżej Prawdy (co nie znaczy, że Ją zgłębiliśmy do końca). Nie oznacza to jednak relatywizować tych pojęć dlatego, że religie (czy nawet pojedynczy ludzie) sobie je różnie rozumieją. Możemy starać się te wartości obiektywizować, czyli ukazywać, że one istnieją poza nami, a nie są wymyślone przez nas i że dlatego można się do niech obiektywnie odnosić. Ergo: może nie mówiłbym o wartościach uniwersalnych (bo to jakoś dziwnie brzmi:), ale obiektywnych już tak.
anonim2013.07.3 10:42
Anty islam, Gdybym zył w społeczności w której znaczącą grupą są osoby prawosławne nie miałbym nic przeciwko temu aby na scianie urzędu pocztowego wisiał krzyż prawosławny. Co wiecej byłbym nawet z tego dumny, że w moim kraju sa społecznosci które wyznają prawosłwie. Nie narzucałbym sie wtedy z zawieszaniem krzyża katolickiego za wsszelką cenę, chyba że obie wspólnoty prawosławna i katolicka zgodziłyby się na taki gest. :) Ale nie zgodze się na to że w społeczności w której na przykład 90 procent stanowia katolicy jeden nawiedzony i wojowniczy ateista narzuca wszystkim swój sposób postrzegania neutralności światopogladowej państwa i zakazuje wyrażania swojej wiary także w miejscach publicznych. To jest własnie nie do przyjęcia,
anonim2013.07.3 10:43
B-new Bardzo dobry wpis. :) Pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 10:48
Dzięki Gandalf. Jesteś moim mentorem :) więc z Twoich ust to dla mnie duży komplement.
anonim2013.07.3 10:53
@MMF "mój ateizm to moja prywatna sprawa". Sory, że się wcinam w Waszą dyskusję, ale chciałem tylko dać świadectwo, że mój katolicyzm to nie jest moja prywatna sprawa. Uważam, że Jezus kocha także Ciebie.
anonim2013.07.3 11:12
@MMF Prawdę wyrzekłeś.
anonim2013.07.3 11:15
Im bardziej pogłębia się moja wiara i im bliżej jestem Kościoła, tym bardziej skłaniam się ku współczuciu i modlitwie za tych biednych ateistów niż (jak to było wcześniej) ku potępianiu czy obronie przez atak.
anonim2013.07.3 11:23
MMF I dalej nic nie rozumiesz. To obywatele tworzą państwo a nie państwo tworzy obywateli. Prawo państwowe uchwalone w sposób zgodny z demokratycznymi procedurami ZEZWALA obywatelom na "promowanie" własnej religijności w zyciu publicznym. ZEZWOLENIE mój drogi nie oznacza jeszcze PROMOWANIA. "Promocją" religii zajmują się wyłacznie obywatele funkcjonujący w strukturach demokratycznego, obywatelskiego państwa prawa. Ty natomiast w imię jakiejs swojej prywatenej ideologii o charakterze ścisle totalitarnym chcesz ZAKAZAĆ obywatelom owego "promowania" a mówiąc po polsku wyrażania swojej wiary w życiu publicznym. Teraz jasniej..? Nie istnieje taka religia, która byłaby wyłacznie prywatną sprawą jednostki. Ludzka religijność owszem ma swój wymiar indywidualny, osobisty ale ludzka religijność ma także swój wymiar wspólnotowy, społeczny, publiczny. Ateizm owszem może byc traktowany jako wyłącznie prywatna sprawa jednostki. Religia ZAWSZE mój drogi posiada wymiar publiczny. Między religią a ateizmem nie ma takiej prostej symetrii jak Ci się wydaje. Pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 11:30
@MMF i @anty-islam Skoro jesteście tacy szczęśliwi i zachowujecie neutralność światopoglądową, to co tu robicie?
anonim2013.07.3 11:32
B-new NO tak, musimy rozróznić relatywizm poznawczy od ontologicznego. Ten pierwszy to fakt. Istnienie obiektywnej rzeczywistości to też fakt, bo doświadczamy własnej pomyłki i tego, ze coś nas przekracza. Problem polega na tym, żę różne religie i światopoglądy, często sprzecznie tą obiektywną rzeczywistość widzą. Ktoś sięmyli bardziej, ktośmniej, ktośjest blizęj prawdy, ktośdalej. I tu właśnie trudno o zgodę. Wiesz, trudno mi w skrócie poruszyćkilka różnych istotnych wątków, stąd taka "tyrada" .
anonim2013.07.3 11:34
Czerwoni rozumują kategoriami "walki klas", więc czemu tu się dziwić? Dobrze będzie dopiero wtedy, kiedy wywalczą sobie pełnię władzy i będą mogli bez przeszkód wykuwać swojego "nowego człowieka", czyli bezrozumnego niewolnika. Ten typ tak po prostu ma.
anonim2013.07.3 11:44
Anty islam I widzisz jaki Ty biedny jestes,,? Prawa w kraju będą takie jakie uchwalą obywatele korzystając z demokratycznych procedur a nie takie jakie Ty sobie wyobrażasz. Owszem Ty też masz prawo brać udział w debacie publicznej, możesz nawet lepiej się "zorganizować" i wstapic na przykład do ruchu palikota, możesz nawet uzyskac mozliwośc stanowienia prawa w Sejmie. Nikt Ci tego w obywatelskim państwie demokratycznym tego nie ZAKAZUJE. Ale nie możesz uważać, że tylko Ty masz prawo decydowac o tym jak powinno funkcjoniwać państwo, które... no właśnie... jest dobrem wspólnym WSZYSTKICH OBYWATELI nie tylko takim dobrem jakie Ty sam sobie osobiście wyobrazasz.. pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 11:49
Annuszka, hmmm ...
anonim2013.07.3 11:55
MMF Ja dokonale widze różnicę pomiędzy prawami obywateli a prawami państwa. Tyle tylko że prawo państwa też jest stanowione przez obywateli. Nie ma takiego prawa państwowego, które byłoby ustanowione przez państwo z pominięciem obywateli. :) Jeżeli prawo państwa zezwala na umieszczanie symboli religijnych w miejscach publicznych (a w niektórych miejscach zezwala i są do tego odpowiednie regulacje prawa państwowego) to niestety ale takie prawo państwowe też posiada moc obowiazującą i nawet ci obywatele, którym sie to nie podoba musza się podporządkować. Owszem tacy obywatele moga się "organizować" a nawet zapisac do Palikota i dazyć do tego aby zmienić to prawo ale nie mogą uwazać że oni sami wiedzą lepiej co to jest państwo i jak ono powinno funkcjonować. Wam kochani ateisci wydaje się że jak wyrzuciliście religijność z własnego zycia to tym samym uzyskaliscie prawo do decydowania o tym jak powinno wygladac dobro wspólne wszystkich obywateli. Mój Drogi, zapamietaj sobie dobrze: samo wyrzucenie Boga z serca jeszcze nie daje Ci prawa do wypowiadania sie w imieniu wszystkich ludzi. A powiem Ci na ucho nawet więcej: wyrzucenie Boga z serca bardzo ogranicza Twoje mozliwosci wypowiadania sie w imieniu wszystkich ludzi. Pozdrawiam
anonim2013.07.3 12:02
Anty islam To naprawdę obywatele zawiesili krzyż w Sejmie a nie krasnoludki. Pan obywatel Palikot nawet bardzo protestował ale okazało się że jego protesty nie znalazły żadnej podstawy prawnej. Wszelkie ekspertyzy wskazały na to ze krzyż w Sejmie wisi zgodnie z prawem. Jak Pan Palikot dalej będzie miał problemy, to obywatele a nie krasnoludki tak znowelizują prawo aby pan obywatel Palikot nie miał watpliwości. To samo dotyczy Konkordatu podpisali go obywatele a nie krasnoludki. Podpisy tych obywateli po dzień dzisiejszy sa widoczne na tym dokumencie, Pan obywatel Palikot ma prawo się na to nie zgadadzać ale musi respektować zapisy prawa ustanowione przez obywateli :) Pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 12:04
@Wojo, to nic osobistego ;) @MMF, z mojej perspektywy tak to jednak wygląda i nie mówię tego protekcjonalnie. Od kiedy przyjęłam miłość Boga naprawdę zmieniło się moje życie, chciałabym by inni też mogli tego doznać. Czy Twój nick oznacza Metody Matematyczne Fizyki? ;)
anonim2013.07.3 12:06
Postkomunistyczna szmata probuje ustawiac w Polsce kryteria tego, co jest prawidlowe? A niech sobie ateisci wlasne szpitale w redakcji "Polityki" urzadza. Dobre sobie, kapelani ateistycznemu pomiotowi przeszkadzaja!
anonim2013.07.3 12:06
Anty islam Wybacz, ja Tobie wieszać Krzyża w Sejmie nie nakazuję. Jak nie chcesz to mozesz jnie wieszać. Na religię do szkoły też nie musisz chodzić i nikt Cię nie zmusza do gadania z kapelanem w szpitalu. Ja rozumiem że Tobie to wszystko straszliwie przeszkadza, no ale cóż własnie po to jest prawo w państwie aby jakoś ludzi jednak pomieścić na tym samym kawałku swiata z całym dobrodziejstwem tego "inwentarza" z jakim ci ludzie na tym kawałku świata żyją.
anonim2013.07.3 12:37
@Chcący "Problem polega na tym, żę różne religie i światopoglądy, często sprzecznie tą obiektywną rzeczywistość widzą. Ktoś sięmyli bardziej, ktośmniej, ktośjest blizęj prawdy, ktośdalej. I tu właśnie trudno o zgodę". Zatem zakładasz, że problem jest wyłącznie od strony poznawczej? No to tu się zgadzamy, ale nie zmienia to faktu, że naszym zadaniem jako katolików jest dyskusja z tymi, którzy mają słabsze poznanie prawd obiektywnych, w celu ich odsłonięcia.. nie mogę się więc zgodzić na relatywizm poznawczy w myśl zasady: 'poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli' (J 8,32). Kurczę, dobrze rozumuję, czy coś żem pominął? Bo sam nie jestem pewien.. A z tą 'tyradą' to nie było pejoratywne, tylko raczej wyraz mojego podziwu, że Ci się w ogóle chce (stąd pewnie nick) :)
anonim2013.07.3 13:05
MMF Jeżeli prawo czegoś nie zakazuje to znaczy że na to zezwala. W Konstytucji nie ma zapisanej zasady "rozdziału" Kościoła od państwa. Jest natomiast cały szereg zapisów regulujacych zasady autonomii i współpracy państwa i Koscioła. Te zasady są w pełni przestrzegane. Twoja interpretacja "pogwałcenia" rzekomej zasady "rozdziału" Koscioła od państwa nie znajduje potwierdzenia w żadnej wykładni prawa. Ale zawsze możesz prosić o nowe wykładnie albo nawet zaskarżać do różnych Trybunałów to co Ci się nie podoba. Masz do tego prawo, wielu już tego próbowało ze skutkiem raczej marnym. Co jak co ale zasady współdziałania państwa i Kscioła mamy w Polsce bardo dobrze i jasno sprecyzowane. Oczywiście że państwo powinno szanować wszystkich obywateli. Wyrazem szacunku państwa do obecnej na naszych ziemiach od tysiąca lat społeczności katolickiej, skupiającej po dzień dzisiejszy, zdecydowaną większość obywateli jest Krzyż zawieszony w Sejmie RP i to jest bardzo piekne. Ateistów też w Polsce szanujemy i nie zmuszamy ich do wieszania czegokolwiek gdziekolwiek.
anonim2013.07.3 13:14
Anty Islam Umowa miedzynarodowa między RP a Stolicą Apostolską (Konkordat) regulująca sytuację Koscioła Katolickiego w Polsce jest wymogiem Konstytucyjnym. Konkordat został podpisany i ratyfikowany przez konstytucyjne wladze RP. Krzyż w Sejmie zawiesili posłowiie na Sejm RP wybrani w powszechnym glosowaniu. To, o której porze dnia lub nocy to zrobiono nie ma z punktu widzenia prawa zadnego znaczenia. Podobnie jak z prawnego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia do jakich partii należeli przedstawiciele społeczeństwa podpisujący i ratyfikujacy Konkordat czy zawieszający Krzyż w Sejmie. Krzyż w Sejmie chciano zdjąć, szukano nawet sposobów prawnych aby to zrobić i niestety nic nie znaleziono. Krzyż w Sejmie wisi zatem zgodnie z prawem. Pozdrawiam :)
anonim2013.07.3 13:35
VeccaMadre To niech Palikot coś spróbuje powiesić w Sejmie. :) Wtedy Sejm RP tak dokładnie wszystko "wyreguluje" Palikotowi że od razu wszystko będzie maił już dokładnie wyregulowane. Jak na razie Krzyż w Sejmie nie budzi zadnych protestów powaznych obywateli. Protestów niepoważnych obywateli, nawet jesli chwilowo sa oni posłami nikt w Polsce powaznie traktował nie bedzie. Osobiście nie widzę problemu aby Sejm podjął w tej sprawie jakąs uchwałe i spokój,
anonim2013.07.3 14:06
@B-new To mozę nie jest tak, zęmi sięchce, ale mam zapisane kilka tekstów na ten temat i je różnie kompiluję sklejam, coś zmieniając, coś dodając. Bo uwierz, mi pojawiająsięwciąż te same głosy, kontrargumenty i człowiekowi mdło pisaćto samo po raz setny. A poza tym ja nie umiem zapamiętaćswoich przemyśleń, zawsze mi jakieśsłowo ucieka jak chce je sobie przypomnieć. Zazwyczja tylko pierwsze przemyślenia mi sięgładfko werbalizują. Poźniejsze już coraz gorzej.. I dlatego je zapisuję
anonim2013.07.3 14:08
Neutralność światopoglądowa... Pięknie brzmi.. , ale nikt nie jest człowiekiem poglądowo neutralnym , choć niektórym zapewne tak się wydaje. Każdy reprezentuje konkretne zapatrywania na otaczającą go rzeczywistość , każdy w coś wierzy , czemuś sprzyja. Tylko ludzie nieświadomi w wyniku choroby , bądź dzieci mogą nie być w stanie wyrobić sobie osobistego spojrzenia na świat , sferę egzystencji ludzkiej. Dążenie do tzw. neutralności to dążenie wręcz utopijne. Nawet jeśli takowa zostałaby uznana i wprowadzona to i tak wielu pozostałoby nieusatysfakcjonowanymi. Stwarzałoby to także zagrożenie anarchią i ogólnym bezładem. Zawsze twierdziłem , iż szanować należy poglądy każdej osoby , szanować każdego człowieka. Nie oznacza to jednak , że wszystkim można będzie kiedykolwiek ,, dogodzić ". Jestem też głęboko przekonany , że skrajności nigdy nie są dobre , niezależnie od płaszczyzny ich występowania. A owa neutralność w rzeczywistości też jest zbiorem konkretnych założeń , poglądów , zapatrywań. Sama ów stanowi.. Dlatego też myślę , że ani państwo wyznaniowe , ani państwo neutralne światopoglądowo nie będzie stanowić rozwiązania dobrego. Idealnego też nie stworzymy.. Najlepiej pozostać po środku... nie staczać się ku nicości... A Polska według mojej opinii nie jest państwem wyznaniowym.. Można takie wrażenie niekiedy odnieść , ale wynika to z faktu , iż jednak większość społeczeństwa deklaruje poglądy zbliżone do tych reprezentowanych przez naukę Kościoła. Pozdrawiam , Przyjaciele :)
anonim2013.07.3 14:11
Vecca Madre I widzisz jaka to na świecie nisprawiedliwość jest!!? Tylko jeden Janusz Sprawiedliwy Palikot nam pozostał. Ostatnia nadzieja zrozpaczonych... Ale gość bardzo slabo się ostatnio stara :)
anonim2013.07.3 15:09
@picador A może jednak wyznaniowe? BO ono nie jest skrajnością tylko koniecznośćią
anonim2013.07.3 15:53
VeccaMadre To idź do władzy i zaskarż Konkordat. :D :D :D
anonim2013.07.3 16:23
Kiedyś takie szmaty jak polityka wisiały w wojskowych kiblach odpowiednio pocięte i tam jest ich miejsce
anonim2013.07.3 16:36
@Chcący Ok. Rozumiem. A mógłbyś się odnieś do tego, co powiedziałem o relatywizmie poznawczym, który trzeba według mnie zwalczać? Wydaje mi się to mimo wszystko spójne, choć trochę idealistyczne i nie wiem czy w praktyce realne; zwłaszcza takiego islamiste pewnie ciężko byłoby przekonać.. ale może jednak warto próbować..?
anonim2013.07.3 22:39
VeccaMadre No widzisz. Niestety biedaku,,, nie masz władzy :)