Marek Budzisz: Ruski Mir kruszy się na naszych oczach, czyli: dwie katastrofy jednego dnia
Obydwie mają związek z Rosją i obydwie mają charakter kosmiczny. Pierwsza dosłownie, bo mowa o katastrofie, pierwszej zresztą od 1975 roku, rakiety nośnej Sojuz. Wystartowała ona z kosmodromu Bajkonur o 11.40 czasu moskiewskiego i miała wynieść na orbitę dwóch astronautów – rosyjskiego i amerykańskiego (zdążyli się katapultować), ale leciała tylko 119 sekund, co jest zdecydowanie dla powodzenia misji zbyt krótko. Druga wczorajsza katastrofa wydarzyła się w Konstantynopolu i oznacza kruszenie się na naszych oczach Russkiego Miru, rozpad kosmosu prawosławia rosyjskiego, zakwestionowanie idei Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, jako III Rzymu. Idzie oczywiście o decyzje, które zapadły podczas odbywającego się właśnie soboru, dotyczące kwestii samodzielności, czyli autokefalii, cerkwi ukraińskiej.