Kornel Morawiecki chce... zbliżenia z Rosją Putina
Kolejne zaskakujące słowa padły z ust Kornela Morawieckiego. Ojciec szefa polskiego rządu chciałby, aby Polska zbliżyła się z Rosją.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Kolejne zaskakujące słowa padły z ust Kornela Morawieckiego. Ojciec szefa polskiego rządu chciałby, aby Polska zbliżyła się z Rosją.
Dziś (11.07) rozpoczyna się w Brukseli kolejny szczyt państw NATO, który jest w Moskwie, co zrozumiałe, uważnie obserwowany. Zwłaszcza, że w poniedziałek prezydenci Trump i Putin spotkają się w Helsinkach. Od razu trzeba ostudzić ewentualne nadzieje i obawy, Moskwa nie spodziewa się przełomu, choć, jak argumentują rosyjscy analitycy, pierwszy ważny krok w stronę normalizacji a następnie poprawy relacji może być poczyniony.
Prawdopodobnie osoba niezrównoważona psychicznie była sprawcą pobicia polskiego dyplomaty podczas podróży lotniczej w Rosji. Do incydentu miało dojść na trasie Irkuck - Moskwa. Jak informuje Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych do zdarzenia doszło w ubiegłą środę 11 lipca.
Czołowi ukraińscy politycy powinni zdystansować się od skrajnie prawicowej ideologii – powiedział specjalny przedstawiciel Departamentu Stanu USA ds. Ukrainy Kurt Volker w wywiadzie dla niemieckiej rosyjskojęzycznej telewizji OstWest.tv.
Prezydent Andrzej Duda, wracając ze szczytu NATO w Brukseli rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie samolotu. Głowa państwa była pytana m.in. o relacje polsko-ukraińskie i rozmowy z prezydentem Ukrainy, Petro Poroszenką.
Ofiarami rosyjskiego imperializmu padają państwa przeciwne rosyjskiej dominacji, jak i te akceptujące dominacje Rosji i podporządkowujące się Moskwie. Przykładem takiego sojusznika Rosji, zagrożonego rosyjskim imperializmem jest Białoruś.
"Nasze wspólne stanowisko jest takie, że powinniśmy pozostawić historię historykom oraz naukowcom i nie starać się upolityczniać naszej przeszłości. Przeszłość powinna jednoczyć tak samo jak teraźniejszość i przyszłość" - powiedział Petro Poroszenko tuż przed drugim dniem szczytu NATO w Brukseli.
Decyzja o podniesieniu wieku emerytalnego wywołała ogromne niezadowolenie Rosjan. Oburzenie może być jeszcze większe, a wraz z nim protesty, jeśli okaże się, że władza nie ruszy systemu tzw. emerytur mundurowych. Wszystko na to wskazuje, wszak Kreml musi dbać o filar swej władzy. To siłowicy będą tłumić społeczne niezadowolenie, jeśli przyjmie ono niepokojące dla władzy rozmiary.
Zadrą w relacjach Polski z Ukrainą jest kwestia ludobójstwa dokonanego przez nazistów ukraińskich na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w czasie II wojny światowej. Ukraińcy tworząc swoje mity narodowe, niezbędne do konsolidacji narodu, nie chcą się wycofać z gloryfikowania UPA – nie mają czym zastąpić mitów o UPA, i dodatkowo trudno się z nich im wycofać (rezygnacja z mitów narodowych jest ewidentnie przejawem popadania w kosmopolityzm z jego negatywnymi skutkami).
W przeciągu ostatnich pięciu lat wzrosła liczba Rosjan, w których otoczeniu żyją biedne rodziny, w roku 2014 mogło tak powiedzieć 4% ludzi. W roku 2018 już 16% poinformował Rosyjski Ośrodek Badania Opinii Publicznej.
To już pewne. Rosja w ostatnich miesiącach bardzo intensywnie rozbudowuje zespół bunkrów w Bałtyjsku w Obwodzie Kaliningradzkim. Udało się to ustalić amerykańskiemu serwisowi Defense One, który zajmuje się tematem wojskowości. Dowiodły tego zdjęcia satelitarne.
FIFA nie ukarze Chorwata Domagoja Vidę za ,,polityczny okrzyk'' po meczu przeciwko Rosji. Vida, który strzelił Rosjanom gola w dogrywce, po meczu w szatni nagrał króciutki film z innym piłkarzem, byłym reprezentantem Chorwacji. Krzyknął na nagraniu Vida: ,,Sława Ukrainie!''. Rosjanie są oburzeni i domagają się ukarania pilkarza, twierdząc, że to polityczny akt.
Polska ma nieszczęście graniczyć z Rosją i terenami krajów do których Rosja deklaruje swojej pretensje. Nieszczęście Polski polega też na tym, że jako kraj znajdujemy się na trasie imperializmu rosyjskiego w jego dążeniach do zniewolenia i złupienia zachodu. Wszystko to sprawia, że Polacy muszą bacznie obserwować rosyjską propagandę i rosyjski imperializm.
Ludobójstwo wołyńskie pozostaje wciąż nierozliczone. Strona ukraińska nie chce przyznać, że doszło do masowej zbrodni na Polakach, przedstawiając tamte wydarzenia jako polsko-ukraiński konflikt i część odpowiedzialności zrzucając na samych Polaków. W Polsce z kolei próbuje się niekiedy przykrywać tę sprawę zbrodniami sowieckimi i łączyć ludobójstwo na Wołyniu z agresją Sowietów na Polskę.