Znowu winien prezydent… I może jeszcze piloci
Po wczorajszym wysypie informacji obarczających znaczną częścią winy za katastrofę tupolewa polskich pilotów (bo się zawiesili) i generała Błasika (bo wydał rozkaz startu z Warszawy) dziś nadszedł czas na powrót do sprawdzonych zarzutów (tym razem – można powiedzieć łagodniej – sugestii) wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I stanowczego odrzucania sugestii, że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu.