Yolande James zabroniła placówkom przedszkolnym finansowanym z budżetu państwa eksponowania symboliki religijnej i pielęgnowania tradycji religijnych. Zgodnie z wytycznymi rządu, w placówkach subsydiowanych z budżetu państwa nie można eksponować symboli religijnych i obchodzić żadnych religijnych świąt. Przedszkola w obawie przed utratą publicznego dofinansowania zrezygnowały w tym roku z dekoracji bożonarodzeniowych. Nie urządzano również jasełek ani śpiewania kolęd.

– Chcę, aby młodzi mieszkańcy Quebecu, którzy uczęszczają do przedszkoli, wychowywani byli w duchu otwartości na innych i na różnorodność – podkreśliła minister James, która zleciła również kontrolę placówek przedszkolnych, w których utrzymanie dzieci jest w 85 proc. pokrywane z budżetu prowincji. W tym celu potroiła liczbę inspektorów, mających wizytować przedszkola.

Decyzji sprzeciwiali się rodzice i organizacje religijne. Jak pisze gazeta „The Post and Mail”, „Rada Rodziców salezjańskiego przedszkola w Montrealu była tak przerażona perspektywą utraty subsydiów rządowych, że zdecydowała się na zastosowanie do wytycznych minister o laicyzacji na sześć miesięcy przed ich wprowadzeniem”. Wytyczne ministerstwa ds. rodziny pozwalają na odwiedzanie placówek edukacyjnych przez przedstawicieli różnych religii, w tym chrześcijan, jednak nie mogą oni mówić o tradycji i istocie Bożego Narodzenia. Rada Muzułmańska zapowiedziała, że złoży pozew z powodu dyskryminacji i uniemożliwiania wspólnotom religijnym wychowywania dzieci w duchu wartości i zasad, które są drogie tym wspólnotom.

– Od trzydziestu lat istnienia nie indoktrynujemy dzieci – żaliła się w „The Post and Mail” siostra Rousselle z przedszkola Don Bosco w Montrealu – jednak świętowanie Bożego Narodzenia bez możliwości mówienia o Jezusie, to nie Boże Narodzenie.

Ł.A/PiotrSkarga.pl

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »