Historia nie jest polskim garbem
Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu Bitwa Warszawska 1920. Czy to, czego dowiemy się z tego filmu bardziej nas otworzy na tematykę walki z bolszdewikami?
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu Bitwa Warszawska 1920. Czy to, czego dowiemy się z tego filmu bardziej nas otworzy na tematykę walki z bolszdewikami?
Dla Rafała Porzezińskiego ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa marketingowy „żarcik” ma oczywisty podtekst seksualny. - Lekko rozerotyzowana poza i gra słów, która ma przecież jasny przekaz – w oczywisty sposób nawiązuje do prostytucji – tłumaczy Porzeziński.
Czy możemy czuć się zagrożeni przed 10 rocznicą ataku na WTC?
Przecieki z amerykańskiej ambasady w Warszawie, oznaczone jako dane „wrażliwe” i „niesklasyfikowane”, były częścią opublikowanych przez Wikileaks w ubiegłym tygodniu, 250 tys. oficjalnych rządowych dokumentów.
I dlatego chciałbym zadać ministrowi proste pytanie. Czy słyszał ilu Polaków wymordowali komuniści i marksiści? Czy ma świadomość, jaką cenę zapłaciła Polska za wcielanie w życie idei marksistowskich? Ile dziesiątków milionów osób więcej musiałoby zginąć, żebyśmy uznali, że marksizm jest złem, takim samym jak nazizm? I czy nie uważa, że w związku z tym nie warto wydawać naszych pieniędzy na promowanie zbrodniczej ideologii?
O zbrodni sprzed lat, którą wciąż spowija tajemnica, "faszystach" z Polskiego Podziemia, którzy wychodzą z cienia ciążącej nad nimi legendy i o filmie, który ma szansę nie powtórzyć losu "Historii Roja" - z Sebastianem Reńcą, pisarzem (nie)wyklętym rozmawia Marta Brzezińska.
Na stronie HFPC czytamy: "Wydawca „Gazety Polskiej Codziennie” przekazał Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dwa materiały reklamowe, których emisji odmówiła Telewizja Polska S.A. Swoją negatywną decyzję, która ostatecznie miała dotykać tylko jednego spotu, TVP S.A. uzasadniła wyborczym charakterem materiału. Jak oznajmiono, spot mógłby się ukazać, ale „wyłącznie w płatnym bloku wyborczym, jedynie na zlecenie zarejestrowanych komitetów wyborczych” (zob. Informacja prasowa 4 września 2011 r. o odmowie emisji jednego spotu reklamowego dziennika „Gazeta Polska Codziennie”, wydana przez Zespół Prasowy TVP S.A.).
Krzysztof Kłopotowski, krytyk filmowy, który niejednokrotnie dystansował się od wartości chrześcijańskich, zauważa, że telewizja zamierza zrobić z satanisty gwiazdora i przykład do naśladowania. „W naszych marnych czasach sama sława, dobra czy zła, nadaje autorytet byle celebrycie. Jednak moim zdaniem jest to również jak szczepionka groźnego wirusa. Mobilizuje organizm do obrony. Kogo Nergal wzmocni, a kogo osłabi, dopiero się okaże. Na razie wzmacnia stronę chrześcijańską mobilizując ludzi do protestów. Co prawda mobilizuje też przyjaciół satanizmu w „Gazecie Wyborczej”. Gazeta dodaje sobie kolejny rys do swej reputacji. To też jakaś korzyść” - zauważa publicysta.
Rozporządzenie zostało przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Oprócz ścigania nielegalnych imigrantów, którzy konkurują z polskimi przedsiębiorcami (by żyło się lepiej konsumentom rzecz jasna), kontroli drogowej, bezpieczeństwa i porządku w ruchu granicznym a także w sferze prawa lotniczego, strażnicy graniczni będą teraz mogli łapać piratów drogowych. „Funkcjonariusze będą mogli wypisać mandat również osobom, które spożywają alkohol w miejscu publicznym. Na mandat narażą się też osoby, które zakłócają porządek publiczny, nie zachowują ostrożności przy wyprowadzaniu zwierzęcia bądź nie stosują się do poleceń funkcjonariusza” - czytamy w przekazach prasowych. Rzecznik Straży Granicznej przekonuje, że zmiany podyktowane są koniecznością usprawnienia działań porządkowych służb. Sprawca ma szybciej otrzymać mandat a służby oszczędzą swój czas, bo nie będzie potrzeby wzywania na miejsce zdarzenia policji.
To kolejna z serii katastrof w Rosji, która ciągnie się od ładnych kilku lat.
Brak rejestracji list we wszystkich okręgach to wielka strata – przede wszystkim dla Polski, bo to utrudnia nam prezentację naszej chrześcijańsko-konserwatywnej alternatywy. Ale to co się nam zdarzyło należy widzieć we właściwych proporcjach. Bez żadnego wsparcia, zderzając się z pomówieniami (powtórzona w TV Trwam plotka, że inna partia zbiera nam podpisy), zebraliśmy wymaganą liczbę podpisów w dwudziestu okręgach, a w dwóch innych (Wrocław i Gdańsk) – zebraliśmy je w przeszło 90 %. Może to znak, że sami nie zrobimy wszystkiego – każdej działalności publicznej potrzebna jest solidarność. Tymczasem ciągle wielu ludzi stoi z boku, przyglądając się nam, ale żyjąc „polityką”, którą widzą w telewizji.
Przygotowuje pan film fabularny, którego bohaterem będzie Lech Kaczyński. W związku z tym jedzie pan do Gruzji?
Jarosław Marek Rymkiewicz w wywiadzie dla „Uważam Rze” postawił tezę, że w Polsce istnieją dwa narody: naród kolaborantów i ten prawdziwy, patriotyczny. Z grubsza przyjąłbyś ten pogląd jako swój?
- Tak, to będzie ciekawa historia - kino akcji z efektami specjalnymi. Myślę, że młoda publiczność z chęcią to obejrzy. Oni lubią jak się dużo dzieje. Czekamy jeszcze na zdjęcia, które mają być kręcone zimą. Nie mogę zdradzić kulis, ani tego co się działo, na planie bo obowiązuje mnie tajemnica. Janusza Morgensterna wspominam jako bardzo dobrego, kulturalnego człowieka, z którym pracowałem przy dwóch odcinkach „Stawki większej niż życie”. Brakuje mi go – mówi Karewicz.
Ks. Diego Goso, duszpasterz młodzieży i dziennikarzy, wielki fan „Doktora House'a” jest świadomy tego, że zestawienie bohatera serialu z Jezusem może budzić konsternacje. Grany przez Hugh Lauri'ego lekarz jest zaciekłym ateistą, który z lubością kpi ze swoich wierzących pacjentów.