Rozporządzenie zostało przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Oprócz ścigania nielegalnych imigrantów, którzy konkurują z polskimi przedsiębiorcami (by żyło się lepiej konsumentom rzecz jasna), kontroli drogowej, bezpieczeństwa i porządku w ruchu granicznym a także w sferze prawa lotniczego, strażnicy graniczni będą teraz mogli łapać piratów drogowych. „Funkcjonariusze będą mogli wypisać mandat również  osobom, które spożywają alkohol w miejscu publicznym. Na mandat narażą się też osoby, które zakłócają porządek publiczny, nie zachowują ostrożności przy wyprowadzaniu zwierzęcia bądź nie stosują się do poleceń funkcjonariusza” - czytamy w przekazach prasowych. Rzecznik Straży Granicznej przekonuje, że zmiany podyktowane są koniecznością usprawnienia działań porządkowych służb. Sprawca ma szybciej otrzymać mandat a służby oszczędzą swój czas, bo nie będzie potrzeby wzywania na miejsce zdarzenia policji.


Chciałbym pewnego dnia po zajrzeniu do Internetu, ucieszyć się, że „liberałowie z Gdańska” choć w malutkim stopniu poluzowali łańcuch, który zaciska się coraz mocniej na naszych szyjach. Niestety demokratyczny reżim rządzący obecnie Polską posuwa się w zniewalaniu tego narodu coraz dalej. I nie chodzi o żadne wsadzanie do więzienia kiboli, mataczenie przy śledztwie smoleńskim czy wysyłanie o 6 rano do internautów funkcjonariuszy ABW. Nasza wolność jest systematycznie zniewalana w dużo bardziej perfidny i wyszukany sposób. Polacy jednak zdają się nie zauważać, że stopniowo tracą wolność: do bycia panami swojego losu, do nie zadłużania się, do życia zgodnego z własnymi przekonaniami religijnymi, do prowadzenia nieskrępowanego biznesu czy do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi wartościami etc. Aldoux Huxley pisał, że „prawdziwie sprawne totalitarne państwo to takie, w którym wszechwładny zarząd składający się z politycznych bossów wraz z armią menadżerów kontrolują populację niewolników, bo kochają swoją służbę”.


Widocznie kochamy mieć nad sobą bicz. Jak inaczej wytłumaczyć wysokie poparcie dla polityków, którzy wprowadzają skandaliczną antyrodzinną ustawę? Jak można popierać partie, która zniewala społeczeństwo kolejnymi daninami i rozbudowują biurokrację, która jak rak zabija społeczeństwo. Jak można wielbić ekipę, która robi porządki w mediach publicznych w stopniu, którego nie widziano w poprzednich latach? Jak można nie zwracać uwagi na słowa osób publicznych, które mówią, że ich rodziny są zastraszane za ich postawę wobec władzy?  Te pytanie nie dotyczą tylko Platformy Obywatelskiej (choć jest to partia, która obiecywała skończyć z neosocjalizmem i dlatego gorzkie słowa jej się należą jak żadnej innej). Nie było w III RP ani jednej liczącej się partii, która wypowiedziałaby wojnę opresyjnemu prawu i walczyłaby o prawdziwe liberalne zasady. Teraz mamy tego skutek.


Skoro rządzący wysyłają na ulicę Straż Graniczną, by ta łapała ludzi pijących piwo pod chmurką, to można śmiało powiedzieć, że poziom bezczelności władzy sięga zenitu. Skoro doszli oni już do takich absurdów to proponuję by od razu na ulicę wysłać bojówki kierowców karetek pogotowia, strażaków i urzędników państwowych. Po coś przybyło ich 300 tysięcy w ostatnich 4 latach. W końcu, parafrazując słowa rzecznika Straży Granicznej, nie będzie trzeba zawracać głowy policji. A może już w szkole zaczniemy wyczulać dzieci na potrzebę donoszenia na sąsiadów i rodziców? Po co zawracać głowę policji....  


Łukasz Adamski