Adamski: Kaczyński wcale nie chce wygrać tych wyborów
Nie można oczywiście przeczyć temu, że gdyby nie istniało Prawo i Sprawiedliwość to salonowe środowisko szybko by sobie wymyśliło nowego wroga. Na miejscu prezesa PiS byli już przecież inni „faszyści”, którzy dopiero po odwróceniu się od „oszołomskich” idei stali się nowoczesnymi Polakami. Najważniejsze miejsce w tym gronie zajmuje oczywiście Lech Wałęsa, który był w pewnym czasie „zagrożeniem dla demokracji” i nawet „antysemitą”, zaś dziś to samo środowisko ogłasza go najwyższym autorytetem. Ten sam los spotkał Stefana Niesiołowskiego i Romana Giertycha, którzy z wrednych i mściwych ajatollahów zamienili się dziś w światłych ludzi „na pewnym poziomie”. Jednak Kaczyński jest najbardziej z nich cennym celem ataków. Ma on nie tylko większą charyzmę od wymienionych polityków, ale również o wiele więcej drażniących wad, które nie pozwalają go zaszufladkować. Kaczyński potrafi być jednocześnie czarujący i diaboliczny, a to powoduje, że ataki na niego równocześnie mu szkodzą i pomagają. W ko