Czy możemy czuć się zagrożeni przed 10 rocznicą ataku na WTC?

 

- Nigdy nie można mówić o 100 procentowym bezpieczeństwie. Polska odgrywa coraz bardziej znaczącą rolę na arenie międzynarodowej, poprzez udział w misjach pokojowych czy popieraniu działań naszych sojuszników. Nie jesteśmy celem pierwszej kolejności, ale jednak cel który nie jest odpowiednio chroniony, jest przez to łatwiejszy i może stać się obiektem ataku. Może to być podczas ważnych międzynarodowych spotkań, szczytów czy wydarzeń sportowych. Tutaj potrzebne jest ścisłe współdziałanie, aby temu zapobiec. Trzeba podchodzić poważnie do tego typu zagrożeń.

 

Czy terroryści mogą szykować atak w Warszawie?

 

- Pracowałem w MSWiA z osobami, które to koordynują i wiem, że dociera dużo różnych sygnałów. To jest kwestia czy ostrzegamy opinię publiczną, czy też nie. Trzeba uważać aby nie wywołać zbędnej paniki. Myślę, jednak, że Amerykanie mogą bardziej liczyć się z próbą odegrania się przez terrorystów, tym bardziej, że Bin Laden został zabity. Terorryści mogą chcieć im pokazać, że są silni, że ciągle odgrywają ważną rolę.

 

Udało im się zastraszyć świat?

 

- Tak. Oni chyba nawet nie śmieli marzyć, że to tak im się uda. Amerykanie pomogli im odnieść takie zwycięstwo. Poziom skali reakcji amerykańskiej, nie był chyba do końca adekwatny do tego, co zrobili terroryści. Atak na WTC nabrał zbyt wielkiego znaczenia. Pozwolił im urosnąć w siłę. Uznali, że walczą z potężnymi Stanami Zjednoczonymi i dlatego wielu się do nich przyłączyło. To była nadreakcja Amerykanów. Terroryści karmią się mediami. Wywołano coś w rodzaju psychozy strachu, która jest na rękę terrorystom.

 

To było widać również na przykładzie nagrywanych na video oświadczeń Bin Ladena, które potem komentował z przejęciem cały świat.

 

- Dokładnie. To się powtarza w historii terrozyzmu.

 

Jak powinniśmy radzić sobie z terrorystycznymi groźbami?

 

- Powinniśmy spokojnie żyć. Nie wpadać w panikę. Kiedy służby porządkowe realizują zadania bezpieczeństwa, to powinniśmy się temu podporządkować. Trzeba reagować na komunikaty i informację. Nie można się też za bardzo karmić własną wyobraźnią, która wywołuje strach.Nie możemy dać się zastraszyć, bo wtedy niestety współdziałamy świadomie bądź nieświadomie z terroryzmem.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski