„Ja sama musiałam poddać się temu zabiegowi kilkakrotnie"
Mazurówna, po raz kolejny podejmuje problem konieczności zalegalizowania aborcji. A przy okazji dzieli się szczegółami ze swoich – kolejnych aborcji. „Ja sama musiałam poddać się temu zabiegowi kilkakrotnie, już pierwsze dziecko z pierwszej w życiu ciąży wychowywałam samotnie, no ale nie dałabym rady wychować sama czterech małych Toeplitzów, a pójście do klasztoru jakoś nigdy mnie nie pociągało” - oznajmia. I jakoś trudno nie zadać pytania, gdzie był ojciec tych dzieci. Znamy jego nazwisko, więc nie widać powodów, by wychowywać dzieci same.