Ta nowa gałąż „nauki” zajmuje się analizą kontekstów pornosów. I, jak się okazuje, jak się człowiek odpowiednio długo takich filmów naogląda, to może w nich dostrzec nawet narzędzie walki mniejszości z większością. - Pornografia historycznie była bardzo mocnym narzędziem wyrazu grup mniejszościowych. Gdzie indziej, jak nie w filmach pornograficznych i erotycznych konstruowały się pewne tożsamości i narracje lesbijskie i gejowskie? Gdzie jak nie tutaj kształtowała się krytyka norm obyczajowych narzucanych przez mainstream? - oznajmia badacz.
Jego ambicją jest zaś to, żeby widzowie pornosów dostrzegli w nich coś więcej, niż tylko seks. - Nie tyle może został z refleksją, ile zobaczył w porno narzędzie czegoś więcej niż podniety. Może narzędzie krytyki pewnych norm, a może krytyki patriarchatu, heteronorm – przekonuje.
Teraz to już tylko czekać aż Porn Studies zostanie wprowadzone do szkół... Żeby dzieci uczyły się krytyki heteronorm.
TPT/Krytykapolityczna.pl
