Ks. Zieliński: Kapłaństwo - mission impossible?
Księża w nadchodzące święta będą pewnie częstym tematem rozmów Polaków. I przy stole, i na cmentarzach, gdzie nad grobami najbliższych tradycyjnie w pierwszych dniach listopada gromadzą się polskie rodziny. A powodów do rozmów ciągle dostarczają media. Notabene nie bez winy samych duchownych, bo gdyby ci nie dawali powodów, rzadziej gościliby jako negatywni bohaterowie medialnych przekazów. Rzadziej, co nie znaczy wcale, bo choćby taki abp Michalik, któremu nikt żadnego skandalu obyczajowego zarzucić nie może, jest przecież częstym obiektem negatywnego zainteresowania mediów, szczególnie tych antykościelnych. Ale łatwiej jest identyfikować się z duchownym atakowanym ze względu na swoją prawowierność czy nawet językowy lapsus, niż z tym, którego zachowanie jest podeptaniem Bożych przykazań. Z takim można się identyfikować chyba już tylko w pokucie.Dodatkowy powód zainteresowania duchownymi jest również taki, że częściej będziemy mieć z nimi w tych dniach kontakt. Widok księży zbierający