26.10.13, 21:14fot. za archidiecezja.wroc.pl

Rusza inicjatywa: STOP seksualizacji naszych dzieci

"Stowarzyszenie Zdrowa Rodzina" skupione jest przy Radiu Rodzina. Akcji patronuje również Archidiecezjalna Rada Nowej Ewangelizacji. Oficjalny patronat nad akcją objął Metropolita Wrocławski, Księdz Arcybiskup Józef Kupny.

Każdy proboszcz archidiecezji dostał taki oto list:

Kilkuetapowa kampania ma na celu ostrzeżenie wiernych w Archidiecezji Wrocławskiej o zagrożeniu, jakie dla dzieci i młodzieży stanowi ideologia GENDER oraz związana z nią seksualizacja najmłodszego pokolenia. Agresywna seksualizacja dzieci i młodzieży stoi w sprzeczności z ewangelizacją, jaką podejmujemy w ramach pracy parafialnej, jest to też jedna z najbardziej agresywnych dróg walki z Kościołem. Stąd, jest sprawą wielkiej wagi, aby na terenie parafii jak największa liczba osób zaangażowanych w ewangelizację oraz pracę duszpasterską wzięła udział w organizowanych spotkaniach.

W ramach kampanii informacyjnej przeprowadzone zostaną następujące elementy:

1) Cykl audycji pod wspólnym tytułem „STOP seksualizacji naszych dzieci”, realizowany na antenie Radia RODZINA od 31 października 2013 r. do 30 stycznia 2014 r., w każdy czwartek o godz. 21:30, (na 92FM lub on-line przez stronę: www.radiorodzina.pl);

2) Wykład na temat: „Współczesne zagrożenia dzieci i młodzieży”, planowany na 26 listopada 2013 r.; godz. 18:30, Aula PWT, pl. Katedralny 1, Wrocław;

3) Kampania informacyjna, prowadzona w parafiach Wrocławia, o zagrożeniach płynących z ideologii GENDER, zaplanowana na 12 stycznia 2014 r.
 
Sprawą istotnej wagi jest również poinformowanie rodziców o nowym zagrożeniu, gdyż tylko szeroki protest społeczny może zatrzymać wprowadzenie ideologii GENDER do polskich szkół. Już w tej chwili w naszym kraju istnieją przedszkola "równościowe" (5 na terenie Dolnego Śląska), do szkół wprowadza się przedmiot Wychowanie Obywatelskie z elementami równości płci (pojętej w formie genderowskiej), młodzieżówki feministyczne demoralizują młodzież na
dodatkowych warsztatach przeprowadzanych w szkołach, a uczelnie wyższe promują ideologię GENDER, formując nowe pokolenie pedagogów według tej ideologii. Są to realne zagrożenia duchowe, o których należy przestrzec rodziców oraz wychowawców.
 
Stąd też odpowiednio przygotowane dwuosobowe zespoły świeckich osób przeprowadzą w niedzielę 12 stycznia 2014 r. w parafiach Wrocławia w ykłady dla parafian: rodziców, dziadków, katechetów, wychowawców, członków wspólnot i wszystkich zainteresowanych, mające na celu uświadamianie o zagrożeniach oraz zmobilizowanie osób świeckich do działania na rzecz obrony chrześcijańskich wartości, rodziny oraz niewinności dzieci.
 
Zwracamy się prośbą o:
- ogłoszenie na każdej Mszy Świętej w niedzielę 05 stycznia 2014 r. informacji o kampanii zaplanowanej na 12 stycznia 2014 r.; z prośbą do parafian o zarezerwowanie sobie większej ilości czasu;
 
- zaproszenie w dniu 12 stycznia 2014 r. w trakcie ogłoszeń po każdej Mszy Świętej na spotkanie do salek na wykład;
 
- wsparcie osób, które w ramach kampanii informacyjnej zwrócą się do parafii z prośbą o udostępnienie sali oraz dostępnego sprzętu multimedialnego (projektor i ekran do wyświetlenia prezentacji - jeśli taki parafia posiada);
 
- skierowanie na wykład księży wikariuszy, katechetów oraz wszystkie wspólnoty, które działają na terenie parafii, tak aby wielki wysiłek włożony w zorganizowanie kampanii został wynagrodzony poprzez szerokie uczestnictwo wiernych w proponowanych wykładach.
 
Więcej informacji znajdziecie TUTAJ
 
 
Sebastian/archidiecezja.wroc.pl

Komentarze

anonim2013.10.26 21:17
+++
anonim2013.10.26 21:24
Osobiście nie jestem skłonny mówić, że jest to seksualizacja ale szeroko pojęta edukacja seksualna, która tak czy inaczej (prędzej czy później) będzie w szkołach. Wymusi to czas, który sprawia, że dzieci rozwijają się szybciej i z biegiem czasu procesy rozwojowe i intelektualne wymuszą wprowadzenie takiej edukacji. Starszym jest to nie do pomyślenia ale czy chcemy czy nie dzieci rozwijają się szybciej niż 25- czy 50 lat temu. Nawet wymogi społeczno-obyczajowe wymuszą taką edukację w przyszłości. To tylko kwestia czasu. :-)
anonim2013.10.26 21:54
A może ja nie mam ochoty posyłać dziecka na te ich lekcje...
anonim2013.10.26 21:59
Sam jeśli uznam to za słuszne wytłumaczę dziecku o co w tym wszystkim chodzi i niech państwo nie pcha swoich łap w tym kierunku. Oprócz sfery czysto fizycznej istnieje też sfera duchowa związana z seksem. Dziecko nie dowie się tego na jakimś tam wychowaniu seksualnym. Taka lekcja to zwykłe psucie dzieci od najmłodszych lat. Nakłanianie do tego, by seks traktować jak sport.
anonim2013.10.26 22:10
Wychowanie seksualne jak najbardziej TAK ... ale TYLKO na kursie przygotowującym do małżeństwa sakramentalnego. Cała reszta to zwykłe ku.....o i zdziczenie obyczajów!!!
anonim2013.10.26 22:22
Kuria Metropolitalna wychodzi z akcją pod tytułem stop seksualizacji NASZYCH dzieci. Komiczne. Już nie wspominając, że okropnym zagrożeniem stało się 6 (słownie sześć) prywatnych przedszkoli w małych miejscowościach rozsianych po całym województwie. Komiczne
anonim2013.10.26 22:24
Lewactwo promuje zbydlęcenie, a piętnuję wyższe instynkty w relacjach damsko-męskich. Wg nich lekarstwem na skutki tego zbydlęcenia jest edukacja seksualna. Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że to się nie udaje, bo okazuje się, że to tak jak leczyć dżumę cholerą. Lewactwo jest tak zagubione w swoim życiu, że nie widzi tego.
anonim2013.10.26 22:25
@Ni_Kt Od tego się zaczyna.
anonim2013.10.26 22:36
Widzi i ma swoje recepty. Jeśli mówić o wychowaniu seksualnym to właśnie w połączeniu z duchowością człowieka. Lewacki model to promowanie zwykłego zdziczenia. To, że istnieje aborcja nie oznacza, że trzeba być biernym i zezwalać na to jednocześnie dając przyzwolenie społeczne do takich czynów. Należy pomagać kobietom, ale nie w taki sposób.
anonim2013.10.26 22:38
"wychowanie tradycyjne (nazwijmy je katolickim) nie pozwala rozwijać się naturalnej seksualności dziecka". Rozbudzanie seksualności u dzieci nie jest naturalne. Natura sobie da radę. Jakoś poprzednie pokolenia radziły sobie bez "edukacji seksualnej" i dzieci jakoś przychodziły na świat. Bałbym się być twoim dzieckiem. Bo może, jak już iść za ciosem, to pokazać małemu/małej na własnym przykładzie, co to znaczy seks? Wszak teoria bez praktyki jest mało przydatna, prawda?
anonim2013.10.26 22:42
"Najfajniejsze jest to, że zamknięcie nauki kościoła na świat i paranoiczne nastawienie doprowadzi wkrótce do jego upadku". Chodzi ci o kościół, czy o Kościół? Takie bajki to opowiadają nam już od 2 tysięcy lat, a komuniści to już wybitnie się w tym specjalizowali. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni...
anonim2013.10.26 22:51
To ja się ogromnie ciesze, że wg Ciebie nie pozwala się rozwijać. Chociaż uważam to za kompletną bzdurę i zgadzam się z Solidarnym. Dziękujmy Bogu, że są jeszcze normalni ludzie, dla których seks to nie jest zwykła potrzeba fizjologiczna.
anonim2013.10.26 23:00
@poivre Narzędzie manipulacji z seksu? Nie wiem jak pokrętne myślenie trzeba mieć, żeby tak sądzić. "Ja nie twierdzę, że seks jest zwykłą potrzebą fizjologiczną." Ale pochwalasz rozwiązania, których skutkiem będzie właśnie takie myślenie.
anonim2013.10.26 23:24
Załamka.
anonim2013.10.26 23:58
Acha...
anonim2013.10.27 0:02
poivre napisał(a):Paź 26, 2013, 10:39 po południu "Te religijne ,,prawdy'' mają na celu hodowlę owieczek" ------------ A seksedukacja w szkolach ma na celu wyhodowanie prostytukek i ludzi myslacych odbytem, sorry, ale pani Szczuka kiedys to jasno wylozyla.
anonim2013.10.27 0:37
@poivre - Stowarzyszenie Zdrowa Rodzina oraz jej akcję odbieram nie tyle jako "beszczelny patos" ile zorganizowaną próbę obrony przed zdegenerowanymi osobnikami, którzy swoje zboczone poglądy na temat seksu próbują wciskać na siłę do szkół i przedszkoli. Jeżeli odkryłeś w powyższym uświadamianiu swoje powołanie to zamknij się w domku na kluczyk i uświadamiaj się sam do woli, a od naszych dzieci WARA. Popieram akcję.Powiedziałbym że jezeli chodzi o porę to "za pięć dwunasta". Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia ich dzieci przez osobników Twojego pokroju. P.S. Dzięki za troskę o Kościół .
anonim2013.10.27 0:53
@Akodein - sorry za niedyskretne pytanie - czy niejaki Cohn Bendit to jakaś Twoja rodzina?
anonim2013.10.27 6:56
Brawo Wrocław. Cała Polska w ślad za Wrocławiem!!!
anonim2013.10.27 7:04
Do niedouczonych lewaków i walczących z ze swoimi obsesjami ateistów. Kościół nie jest przeciwny edukacji seksualnej. Wręcz przeciwnie. Ale promuje edukację typu A tzn. łączy seks miłość i rodzinę. Tymczasem gender promuje sekks odhumanizowany. Dla nich płeć miłość uczucie nie istnieją. Byle się kopulować i onanizować. To jest pierwszy krok do legalizacji pedofilii. Kto ma rozum niech myśli.
anonim2013.10.27 8:04
Siusiaki i pisie w przedszkolu – czy ktoś może powstrzymać samozwańczych seksualizatorów, edukatorów, wstrętnych demoralizatorów naszych dzieci ? Czy ktoś może powstrzymać samozwańczych seksualizatorów, edukatorów od siedmiu boleści i ideologów, którzy demoralizują nasze dzieci? W lutym trafił do Sejmu projekt ustawy autorstwa Ruchu Palikota na mocy, którego w pierwszych klasach, raz w tygodniu, obowiązkowo ma się odbywać edukacja seksualna. Zajęcia miałyby nosić nazwę “Wiedza o seksualności człowieka”. Zdaniem posłów należy problematykę edukacji seksualnej uwolnić od kwestii polityczno-ideologicznych i oprzeć na rzetelnej oraz obiektywnej wiedzy naukowej. Wprowadzony przedmiot ma być postrzegany jak wszystkie inne np. matematyka czy przyroda. Pod projektem podpisała się Wanda Nowicka, która ma być sprawozdawcą. Projekt został skierowany do druku sejmowego i trafi do pierwszego czytania w Komisji Edukacji. Założeniem edukacji seksualnej jest to, że wiedza musi wyprzedzać doświadczenia. Zanim wtargnie się na jezdnię, trzeba wiedzieć, czym jest czerwone światło -tłumaczyła w “Rzeczpospolitej” Nowicka. Polemizowałabym z Panią Nowicką – o światłach na jezdni należy edukować dzieci jak najwcześniej, ale rozbudzanie wyobraźni seksualnej w dzieciach, pozostawiłabym do czasu, aż do tego dojrzeją. Z przechodzeniem przez jezdnię będą miały do czynienia na co dzień. A z seksem? Sześciolatki? Ta ustawa ma być podobno odpowiedzią na oczekiwania polskich rodziców. A jakże! TNS przeprowadziło badania, z których wynika, że 88% ankietowanych chce EDUKACJI SEKSUALNEJ DLA SWOICH DZIECI, czytamy na Prawy.pl. Życzą sobie, żeby to szkoła czy przedszkole edukowało w tej dziedzinie. Aż chciałoby się zapytać, gdzie robiono ankietę? Na spotkaniu posłów z Ruchu Palikota? Idźmy dalej tropem zapędów seksualizowania maluchów. W siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, w kwietniu, pod patronatem MEN oraz resortu zdrowia odbyła się konferencja naukowa. Podczas niej przedstawiono rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące edukacji seksualnej w Europie. Autorzy “standardów”, czyli eksperci WHO i Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej, zaznaczyli, że “rozwój seksualności rozpoczyna się w momencie urodzenia”, więc seksedukację należy rozpocząć zdecydowanie przed czwartym rokiem życia. Czyli eksperci WHO chcą edukować dzieci dwa lata wcześniej niż posłowie Ruchu Palikota. Ich zdaniem w tym okresie należy dziecko nauczyć jak prowadzić rozmowę “dotyczącą prokreacji z wykorzystaniem określonego słownictwa”. Dziecko powinno umieć też „wyrażać własne potrzeby, życzenia i granice, na przykład w kontekście zabawy w lekarza”. **Ważne jest by dziecko informować o masturbacji” w kontekście radości i przyjemności z dotykania własnego ciała”. W zakresie obowiązkowym pojawia się też wiedza o różnych rodzajach związków i “prawie do badania tożsamości płciowych”. Podczas spotkania zalecono również, aby dzieciom między czwartym a szóstym rokiem życia przekazywać treści o “uczuciach seksualnych jako części ludzkich uczuć” oraz “stosownym języku seksualnym”. Prezentowane także były materiały edukacyjne ze Szwajcarii. fot. Polska Times Materiały edukacyjne używane w szwajcarskich przedszkolach, tzw. sex-box Fot. Głos Wielkopolski Tego typu edukacja seksualna jest przymusowa w Niemczech. Wprowadzona została wbrew woli rodziców. Co za sobą niesie? Ofiary w postaci małych, niewinnych dzieci, które ktoś na siłę indoktrynuje i uświadamia. Rozbudza i deprawuje. O zajęciach w niemieckich placówkach mówiła socjolog Gabriele Kuby w rozmowie z Joanną Bątkiewicz-Brożek. Maluchy uczą się anatomii narządów płciowych oraz jak ich używać niekoniecznie do prokreacji, a do zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb. Ministerstwo wydało książeczkę „ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców”. Proszę zobaczyć: rozmiar 7 na 7 cm, zmieści się więc w każdej dziecięcej rączce. I wszystko na wesoło i kolorowo. I cytat – z góry przepraszam, jeśli przekracza granice przyzwoitości – „Dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne”, „Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy”, „Prezerwatywy można kupić w różnych kolorach, rozmiarach i gustach smakowych. Dzięki nim można zapobiegać ciąży, uniknąć zarażenia się chorobami”.** Do tego mamy obrazek penisa w czasie wzwodu. I ostatni cytat: „Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks z samym sobą”. (…) Jest trend: rozstawia się dzieci po kątach i każe przytulać oraz uczy masturbacji - mówiła Kuby. I choć z pozoru wydawałoby się, że w polskich przedszkolach wychowania seksualnego nie ma, Ministerstwo Edukacji Narodowej pisze na swojej oficjalnej stronie: men.gov.pl, że nie planuje wprowadzenia edukacji seksualnej wśród najmłodszych uczniów przedszkoli, projekt Ruchu Palikota czeka w Sejmie, to jednak okazuje się, że taka edukacja, bez żadnych ustaw i tak się odbywa. Dowód? Materiał z “Dzień Dobry TVN”. Czy znowu ktoś próbuje rodziców oszukać? Jak to możliwe, że dzieci na zajęciach są zachęcane do ściągania majtek lalkom i rysowania intymnych części ciała, zamiast np. rysowania kotków czy bohaterów bajek? Jaś ma siusiaka, Kubuś narysujesz siusiaka? – mówi pani, która prowadzi w przedszkolu zajęcia z edukacji seksualnej. Cały materiał do obejrzenia tutaj Kliknij: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/lalki-z-siusiakami-i-z-pisiami,99075.html deprawacja Dlaczego ideolodzy i promotorzy postępu mają dostęp do naszych dzieci? Przerażająca jest wiedza, której dostarczają maluchom. To jest gwałt na świadomości kilkulatka i niszczenie naturalnego poczucia wstydu. Po co? Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to robienie gruntu dla lobby pedofilskiego. Czy po takich naukach i rozsmakowaniu naszych dzieci w uciechach cielesnych, będą one potrafiły obronić się przed molestowaniem? Kto potrzebuje ofiar z naszych dzieci? Konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii prof. Zbigniew Lew-Starowicz, obecny na konferencji WHO, dużą część wykładu poświęcił seksualności dzieci. Udowadniał, że nie są one aseksualne. Z badań wynika, że niemowlęta doznają orgazmów. To ma dowieść słuszności tezy na zapotrzebowanie przedszkolaków na takie zajęcia. Według Gabriele Kuby, medycyna potwierdza, że owszem, po urodzeniu poziom hormonów płciowych, testosteronu u chłopców i estrogenu u dziewczynek jest wysoki. Natomiast już w dwa miesiące później spada i “czeka” aż do okresu pokwitania. A rozbudzanie go na siłę i stymulowanie w dzieciństwie prowadzi do zaburzeń osobowości. Gender czy edukacja seksualna kłóci się z Konstytucją RP, która gwarantuje rodzicom prawo do wychowania zgodnie z wyznawanymi wartościami. Gdzie nasz rząd? Nie widzi czy musi zamknąć oczy? Raczej pozwalając na deprawację i coraz straszniejsze eksperymenty na psychice dzieci, ślepo goni Europę. Tylko, że rodzice nie chcą pędzić w tym Pendolino od siedmiu boleści. My chcemy wysiąść! Katarzyna Kawlewska
anonim2013.10.27 8:52
Piękna akcja :) A nie idzie tego rozszerzyć na wszystkie diecezje?!!!!! Ludzie często nawet nie mają bladego pojęcia co to jest Gender lub nawet nie słyszeli nawet tego pojęcia! Jeśli kościół wiernych nie uświadomi to nikt inny tego nie zrobi bo media wszystkie należą do lewaków, a wszystko ostatnio wdraża się za pleceami narodu nie mówiąc nic , a jedynie stawiając przed faktem dokonanym! Typowa metoda szarlatanów i oszustów , siedźmy cicho zróbmy swoje, klepnijmy po cichu pare ustaw , a jak już będą klepnięte to będziemy je realizować , ale lud już nie będzie mógł nic zrobić bo już prawo funkcjonuje... To typowe dla PO w dzisiejszych czasach :)
anonim2013.10.27 9:01
Podpisuję się!
anonim2013.10.27 9:13
Impertynentom i ignorantom kąsającym KK polecam artykuł z Tygodnika Wprost Archiwum Pedofile w białych kołnierzykach Piotr KudziaAutor Piotr Kudzia Grzegorz PawelczykAutor Grzegorz Pawelczyk autorWspółpraca Mirosław Majeran Pedofile w białych kołnierzykach Numer: 41/2002 (1037) Share on facebook Share on twitter Share on wykop 4 Reporterzy "Wprost" i Polsatu ujawniają kolejne powiązania pedofilskiej ośmiornicy Czy w pedofilską aferę zamieszany jest pan X z telewizji? Czy nazwisko reżysera Y rzeczywiście pojawia się wśród klientów pedofilów? Czy na filmach skonfiskowanych przez policję naprawdę można rozpoznać twarz adwokata Z? Takie pytania zadawano reporterom "Wprost", którzy zdemaskowali pedofilską ośmiornicę. Rozmówcy przedstawiali się jako zachodni dziennikarze, rodzice pokrzywdzonych przez pedofilów dzieci, policjanci lub prawnicy zajmujący się seksualnym molestowaniem nieletnich. Żaden z nich nie przedstawił się z nazwiska i nie chciał podać numeru telefonu. Często mieliśmy wrażenie, że głosy są zniekształcane przez specjalne modulatory. Policyjni eksperci twierdzą, że dzwoniły znane osoby, które obawiają się, że ich nazwiska znajdują się w materiałach przejętych przez funkcjonariuszy. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego mają sygnały, że w niektórych środowiskach zapanowała prawdziwa panika. Strach jest uzasadniony: klientami pedofilskiej siatki było co najmniej kilkanaście osób z pierwszych stron gazet, a niektórzy z nich byli szantażowani przez organizatorów siatki. Skocz do tekstu REKLAMA Po pierwszych aresztowaniach pedofilów okazało się, że ich siatka jest znacznie większa, niż przypuszczaliśmy. Prawie wszystkie działające w Polsce grupy pedofilów są z sobą powiązane. Ze zdemaskowaną przez nas siatką kontaktowali się na przykład pedofile działający na dworcach kolejowych w Warszawie i Katowicach (kilka z tych osób zostało w ubiegłym tygodniu aresztowanych). Różne grupy wymieniały się nie tylko materiałami z dziecięcą pornografią, ale też danymi najcenniejszych klientów oraz adresami wykorzystywanych dzieci. Dzięki tym materiałom policja i prokuratura przygotowują kolejne aresztowania. Także czytelnicy "Wprost" i widzowie Polsatu poinformowali nas o kilkudziesięciu nie ujawnionych dotychczas wypadkach molestowania dzieci przez pedofilów. Przekazano nam też informacje o wykorzystywaniu małych chłopców przez kobiety pedofilki. Łódzka odnoga pedofilskiej ośmiornicy Tydzień temu opisaliśmy mechanizmy działania członków pedofilskiej siatki. Kilkuletnimi dziewczynkami, najczęściej z patologicznych rodzin, pedofile handlowali jak mięsem na bazarze: rodzice brali około tysiąca złotych, a pośrednik - kilka tysięcy. Dzięki dziennikarskiemu śledztwu już w pierwszych dniach postępowania, które wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, udało się zatrzymać najważniejsze osoby w grupie. Na zamku Książ koło Wałbrzycha wpadł Andrzej I., ps. Waga, wrocławski prawnik. Policjanci zatrzymali też Marka C., ps. Wolf, studenta z Poznania, i Ryszarda I., ps. Richard, nauczyciela z łódzkiego gimnazjum. Warszawski Sąd Okręgowy aresztował całą trójkę na trzy miesiące. Mimo że dla dobra śledztwa zmieniliśmy nazwiska i pseudonimy pedofilów, w wypadku Ryszarda I. łódzka gazeta odkryła, kim jest i gdzie pracuje. Dziennikarze uzyskali z policji informację o aresztowaniu i połączyli fakty. W szoku są nauczyciele i uczniowie z łódzkiego gimnazjum, w którym Richard uczył geografii. Nikt nie podejrzewał, że jest on pedofilem. Co więcej, okazało się, że to już drugi w ostatnich tygodniach aresztowany nauczyciel z tej szkoły. Wcześniej zatrzymano Marka S. Prokuratura postawiła mu zarzut rozpijania uczniów, częstowania ich narkotykami i posługiwania się fałszywym dyplomem ukończenia studiów uniwersyteckich. Sprawą szkoły, w której uczył Richard, zajęła się specjalna komisja powołana przez łódzkie kuratorium oświaty. Łódź była jednym z centrów zdemaskowanej przez nas pedofilskiej siatki. To właśnie w tym mieście najczęściej spotykali się bossowie grupy, tu wymieniali się pedofilskimi materiałami, tu planowali kolejne wyprawy do molestowanych przez siebie dzieci. To w Łodzi reporterzy "Wprost" i Polsatu zdobyli najwięcej dowodów obciążających członków pedofilskiego gangu.
anonim2013.10.27 12:24
Problemem Rady Europy jest brak kontaktu z rzeczywistością. Celami brytyjskiego programu edukacji seksualnej trwajacego od kilkunastu lat - według deklaracji lewicowych lobbystów - miał być: ograniczenie liczby aborcji ("pragmatyczna" pokusa dla "umiarkowanych katolików"), ograniczenie liczby ciąż u nieletnich, ograniczenie epidemii chorób wenerycznych. Logika brytyjskich odpowiedników pani Joanny Seneszyn była najwyraźniej taka: opowiemy nastolatkom o kondomach i tabletkach, one wysłuchają nas z szacunkiem i uwagą a następnie podczas pijanych orgietek na imprezach zawsze zadbają o zabezpieczenie. Wielka Brytania wydaje na programy "edukacji seksualnej" ponad 40 mln funtów czyli ok. 180 milionów złotych rocznie. Tymczasem liczba ciąż kończonych aborcjami w Wielkiej Brytanii systematycznie rośnie(u kobiet w wieku 15-44 lat, w procentach) 1969 - 5.3 1979 - 12 1989 - 15.5 1999 - 16.2 2003 - 16.6 2004 - 16.9 2005 - 17,8 2006 - 18,3 Dane Office for National Statistics są jeszcze bardziej wyraziste - w 2000 roku aborcją kończyło się 23% ciąż, w 2004 roku - już 36%. Wzrosła także liczba aborcji dokonywanych u nieletnich kobiet. To tyle na temat "ograniczenia liczby aborcji dzięki edukacji seksualnej". O ponad 60% wzrosła także liczba zakażeń chorobami wenerycznymi w latach 1997-2002, począwszy od syfilisu aż po HIV, przy czym od 1991 roku o 100% wzrosła liczba zakażeń rzęsistkiem u kobiet. Liczba nowych zakażeń HIV wzrosłaz 53 na milion w 1999 do 148 w 2006, czyli prawie trzykrotnie(EuroHIV). A jak to wygląda w "zacofanej, kato-barchanowej Polsce, z której śmieje się cała Europa"? W trapionej brakiem edukacji seksualnej Polsce odsetek nowych zakażeń HIV jest siedmiokrotnie mniejszy niż w UK (20/milion w 2006). Ta wielkość jest na pewno niedoszacowana, ale ta brytyjska też jest - dlatego w merytorycznych dyskusjach powinno się opierać tylko o udokumentowane dane. Ale przyjmijmy na chwilę optykę organizacji feministycznych, które podają w takich przypadkach trzykrotnie większą wartość jako "rozsądny szacunek". Nadal byłoby to 2,5x mniej niż w Wielkiej Brytanii(liczba ludności w UK jest 1,5x większa)! Wszystko pomimo 40 mln funtów na "edukację seksualną" . A do tego połowa zakażeń HIV w Polsce to nadal igła, a nie zakażenia seksualne... Patrzmy dalej: Polsce jest 10 mln rodzin, z których większość to małżeństwa z dziećmi - 85% dzieci w wieku 15-19 lat wychowuje się w pełnych rodzinach, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej gdzie odsetek ten wynosi często nawet poniżej 50%, tylko 8% osób do 35 lat uważa małżeństwo za instytucję niepotrzebną i przestarzałą i tylko 5% planuje wspólne życie bez ślubu, odsetek inicjacji seksualnej wśród dzieci poniżej 15 roku życia należy do najniższych w Europie, 30% Polaków ma 1 partnera seksualnego w ciągu życia, a 40% - od 2 do 5, jest to znacznie mniej niż w Europie Zachodniej, prewalencja zakażeń HIV, liczba niechcianych ciąż oraz liczba aborcji są w Polsce znacząco mniejsze niż w Europie Zachodniej, o czym już pisałem. Warto też dodać, że prawie 100% polskich nastolatków wiedo czego służy prezerwatywa,ponad 80% wiejak stosować tabletki antykoncepcyjne co przeczy fantasmagoriom feministek o nikłej wiedzy seksualnej Polaków i barchanowych majtach, którymi co jakiś czas straszą dziennikarze (kpiąc głównie z własnej głupoty). Jak widać, wbrew lansowanej wizji świata, to nie konserwatyści, tylko szeroko pojęta lewica laicka wykazuje się skrajnym irracjonalizmem i brakiem kontaktu z rzeczywistością, odrzucając wyniki badań i z uporem lemingów promując coś, co w widoczny sposób nie działa. Już bardziej racjonalna jest postawa Kościoła Katolickiego, który konsekwentnie mówi to co mówił zawsze, zamiast kierować się chwilowymi modami. Do młodego człowieka trafiają sprzeczne informacje - z jednej strony z mediów liberalnych, z drugiej strony z konserwatywnego Kościoła. W sytuacji dysonansu poznawczego wypadkowedziałanie takiej osoby będzie w jakimś stopniu średnią z tych dwóch skrajnych stanowisk. To zjawisko obserwujemy obecnie w Polsce. W sytuacji gdy wzorca konserwatywnego nie ma w ogóle(Europa Zachodnia) średnia ze swojej definicji wypada w okolicach, które widzimy obecnie na Zachodzie, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Czy młodzi Polacy faktycznie przejmują się zdaniem Kościoła? Otóż, niezależnie od tego co Państwo widzą w swoim środowisku, wychodzi na to że tak: "Należy podkreślić, że wśród czynników różnicujacych zachowania w sferze seksualnej młodzieży w Polsce najbardziej znacząca rolę odgrywa system wartości i norm wynikający z przekonań i życia religijnego młodzieży. Osoby młode, dla których religia ma duże znaczenie, później podejmują współżycie, a odsetek z takim doświadczeniem jest zdecydowanie mniejszy niż wsród pozostałych" (dr Wiktoria Wróblewska 2005) Wykorzystałem następujące dane: Raport Durex 2005, raporty EuroHIV, badania dr Wiktorii Wróblewskiej oparte o badania HBSCS, badania przygotowane dla Krajowego Centrum ds AIDS, badania brytyjskie publikowane przez ONS oraz cytowane przez media (Telegraph 1, Telegraph 2, Telegraph 3). Podkreślam, że nie jestem specjalistą w zakresie socjologii czy seksuologii. Parę lat temu byłem z przyzwyczajenia neutralnie przychylny edukacji seksualnej, ale nie potrafię - jak pani Joanna Seneszyn - beztrosko ignorować danych naukowych i nadal wierzyć, że coś jest skuteczne gdy widać że jest nieskuteczne. Znamienne było tutaj zachowanie pani Seneszyn podczas niedawnego programu "Warto rozmawiać". Gdy ktoś poprosił ją o skomentowanie danych brytyjskich to jedyną odpowiedzią było beztroskie "a tak, oni tam mają ciągle z tym problemy" (z pamięci). Zero refleksji, zero wniosków. Co nie przeszkodziło jej wkrótce potem dalej powtarzać banały o błogosławionym wpływie edukacji seksualnej na młodzież...
anonim2013.10.27 12:31
Gwoli wyjaśnienia autorem Edukacja seksualna miała prowadzić do spadku liczby niechcianych jest Paweł Krawczyk.
anonim2013.10.27 14:28
Skoro to takie wspaniałe, to ja nie widzę przeszkód aby TWOJE dziecko mogło brać w tym udział.
anonim2013.10.27 15:07
Ideologia gender jest obrzydliwym ekshibicjonizmem. Praktykowanym przez wyszkolonych amoralnych trenerów , tzw. propagatorów w świecie niewinnego dziecka prymitywny instruktaż korzystania z siusiaków i cipek, nie tylko oczywiście do siusiania. Najbardziej obrzydliwe jest to , że ta pożal się Boże edukacja seksualna wchodzi do szkół gwałtem . Oczywiście gwałcąc prawa rodziców, którzy pragną wychować swoje latorośle zgodnie z wartościami czystości, wierności i odpowiedzialności za dar płci i płciowości.
anonim2013.10.27 15:32
"Oczywiście gwałcąc prawa rodziców, którzy pragną wychować swoje latorośle zgodnie z wartościami czystości, wierności i odpowiedzialności za dar płci i płciowości." Nie zawsze tak jest. Przykładowo tutaj: http://tiny.pl/qmklb Sądząc po samym wywiadzie, Pani ta chciałaby rodzicom pomóc, a nie zajadle ich zwalczać jak w czasach najgłębszego stalinizmu. Z taką ofertą już zapoznać się można.
anonim2013.10.27 15:32
errata nie cipka tylko pisia
anonim2013.10.27 17:10
Epatowanie ideologią w przypadku dzieci zawsze jest szkodliwe, ponieważ nie są one przygotowane do właściwej oceny tego, co od dorosłych słyszą. Teoretycznie największy wpływ na to czego uczą się dzieci powinni mieć rodzice. Tak jak świadomie posyłają dzieci na religię, tak i świadomie powinni wyrażać zgodę na udział dzieci w jakichkolwiek spotkaniach.
anonim2013.10.27 17:22
Jeżeli szkoła ma teraz nie przekazywać nauki tylko "odpowiednie" style życia, to dlaczego nikt nie mówi o np. edukacji ekonomicznej? Tragedią jest niechciana ciąża, ale bankructwo czy kryzysy na skale światową już nie? Inna sprawa, że i dla demokracji byłoby to bardzo zbawienna, gdyż skończyłoby się polityczne obyczajówki w innych kwestiach nie mających zielonego pojęcia (vide palikociarnia). Czemu nie wprowadzić edukacji zdrowotnej? Przecież tylu ludzi nie potrafi się nie tylko prawidłowo odżywiać, ale nawet ubrać odpowiednio do warunków atmosferycznych. Popracujcie trochę na tą swoją hiperlipidemią, a zobaczycie że życie jest trochę bardziej złożone niż - jak to napisała @Megi - tylko "pisie" i "siuskami".
anonim2013.10.27 17:26
inne diecezje powinny pójść w ich ślady !
anonim2013.10.27 19:17
"Czy taka "świadoma zgoda" powinna też obejmować nauczanie czytania, pisania, matematyki czy biologii?" Tak, bo żaden przymus nikogo jeszcze niczego nie nauczył, a przypadki potrójnego niezaliczania roku na koszt podatnika zdarzają się niezwykle często. Zresztą naucz się odróżniać naukę od wychowania tudzież indoktrynacji, gdyż nie istnieją żadne jedyne słuszne poglądy na sferę seksualną.
anonim2013.10.28 10:26
Popieram akcję. Brawo Wrocław! Lewaccy zboczeńcy, ręce precz od naszych dzieci!