Przypomnijmy, że 2 czerwca Qemetica poinformowała o podpisaniu przedwstępnej umowy sprzedaży swojego biznesu solnego międzynarodowej firmie K+S. Wartość transakcji oszacowano na około 1,5–1,6 mld zł. Jak podkreśliła spółka w komunikacie, pozyskane środki mają zostać przeznaczone na „wzmocnienie pozycji finansowej Grupy oraz wsparcie dalszego rozwoju”.
Przedstawiciele Solidarności patrzą jednak na tę decyzję znacznie bardziej krytycznie. W opublikowanym stanowisku podkreślili, że od lat ostrzegali przed skutkami braku długofalowej polityki państwa wobec sektora solnego.
„Najpierw przez lata lekceważono znaczenie krajowego sektora solnego i magazynowego. Potem ignorowano ostrzeżenia strony społecznej dotyczące konieczności ochrony złóż, infrastruktury i państwowej kontroli nad strategicznymi aktywami” – napisali związkowcy.
Ich zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie produkcji soli. Wskazują, że złoża soli odgrywają istotną rolę także w tworzeniu podziemnych magazynów gazu, paliw i innych surowców strategicznych. Dlatego – jak argumentują – „sól, złoża solne, infrastruktura wydobywcza i możliwości budowy oraz rozwoju systemów magazynowych nie są zwykłym towarem rynkowym”.
Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” przy Solino SA ostrzega, że przejęcie aktywów przez zagranicznego inwestora może oznaczać utratę kontroli nad częścią infrastruktury ważnej dla bezpieczeństwa państwa. „Jeżeli planowana transakcja dojdzie do skutku, będzie to kolejny symboliczny i realny krok w stronę uzależniania Polski od decyzji podejmowanych poza jej granicami” – podkreślili przedstawiciele związku.
Związkowcy pytają również o przyszłość pracowników oraz długofalową strategię państwa wobec krajowych zasobów surowcowych. W ich ocenie brak reakcji władz może oznaczać dalsze osłabianie kontroli nad strategicznymi sektorami gospodarki.
„Nie da się jednocześnie mówić o bezpieczeństwie energetycznym Polski i godzić się na wyprzedaż lub przekazywanie kontroli nad strategicznymi aktywami zagranicznym podmiotom” – napisali przedstawiciele Solidarności. W ich opinii stawką jest dziś odpowiedź na fundamentalne pytanie: „czy Polska chce być gospodarzem we własnym domu”.
Na razie nie ma informacji o ewentualnej interwencji państwa w sprawie transakcji. Proces przejęcia będzie jeszcze wymagał uzyskania odpowiednich zgód regulacyjnych.
