Polityka

Co ze sprawą mec. Giertycha? Media: Traktują ją jak „zgniłe jajo”

Jak wygląda reakcja adwokatury na sprawę wycieku nagrań z przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego? Wedle ustaleń dziennikarzy, „jak zgniłym jajkiem przerzucają się” nią rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie i rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury Naczelnej Rady Adwokackiej. Żadna z instytucji sprawą posła Romana Giertycha nie chce się zajmować.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (tvn24)
Fot. screenshot: YouTube (tvn24)

Jarosław Kaczyński składał zeznania w charakterze świadka, w umorzonym już śledztwie dot. tzw. dwóch wież. Pod koniec lipca w mediach pojawiło się nagranie z tego przesłuchania. W reakcji na ten wyciek prokuratura poinformowała, że dostęp do pełnych akt miał jedynie poseł Koalicji Obywatelskiej, mec. Roman Giertych. 

- „Było pouczenie dla wszystkich osób biorących udział w przesłuchaniu o treści artykułu 241, czyli o odpowiedzialności karnej za upublicznienie przed uprawomocnieniem się materiałów z postępowania przygotowawczego”

- zaznaczył w rozmowie z „Faktem” prok. Piotr Antoni Skiba.

Sam mec. Giertych broni się przekonując, że do wycieku doszło w prokuraturze.

Na początku sierpnia Prokuratura Okręgowa Warszawa – Praga poinformowała, że wszczęto śledztwo w tej sprawie. Za rozpowszechnianie bez zezwolenia materiałów z postępowania przygotowawczego grozi kara nawet dwóch lat pozbawienia wolności. 

- „Z uwagi na wagę sprawy niniejsze postępowanie jest prowadzone w formie śledztwa. Przedmiotem postępowania jest bowiem czyn związany z publicznym rozpowszechnianiem materiałów postępowania pozostającego w powszechnym zainteresowaniu społecznym”

- przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga, prok. Marzena Kiełek-Łopińska.

Reakcja adwokatury

Jak natomiast wygląda reakcja samorządu zawodowego? 

- „Obecnie sprawą jak zgniłym jajkiem przerzucają się rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Anna Mika-Kozak i rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury Naczelnej Rady Adwokackiej adw. Ewa Krasowska. Żadna z tych instytucji nie chce prowadzić sprawy Giertycha”

- donosi portal Niezależna.pl.

Wedle ustaleń dziennikarzy, od połowy lipca postępowanie prowadziła rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie, ale zdecydowała się przekazać je do Naczelnej Rady Adwokackiej.

- „W jednej ze spraw, która była wszczęta w Warszawie, w związku z zawiadomieniem dotyczącym nieetycznego zachowania mec. Giertycha, zostały mu postawione zarzuty przez rzecznika dyscyplinarnego. Po postawieniu zarzutów, na wniosek mecenasa rzeczniczka dyscyplinarna została wyłączona z tego postepowania. Konieczne było przekazanie sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury. Teraz unikając prawdopodobnego, tożsamego wniosku od razu przesłaliśmy aktualną sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury”

- powiedziała w rozmowie z Niezależna.pl rzecznik Prasowa Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie adw. Maria Sankowska-Borman. 

Jak jednak podaje portal, „sprawa wróciła do warszawskiej Izby Adwokackiej”, przy czym „rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury nie podała przyczyn ani uzasadnienia, dlaczego nie chce się zajmować sprawą”. 

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej