Odlot

Kto ją powołał? Tak „ekspertka od promocji” radziła sobie z zasięgami

Media przyglądają się działalności prof. Barbary Mróz-Gorgoń, która po miesiącu pracy w rządzie zrezygnowała ze stanowiska w cieniu skandalu. Okazuje się, że ekspertka powołana przez rząd do promocji Polski nie potrafiła wypromować własnego think tanku, którego profil na Facebooku zaobserwowało… 500 osób.

2 min czytania
Fot screenshot: Facebook (Marka Polska)
Fot screenshot: Facebook (Marka Polska)

Niespełna miesiąc temu premier Donald Tusk ogłosił na konferencji prasowej powołanie prof. Barbary Mróz-Gorgoń na pełnomocnika rządu do spraw promocji marki Polska. Wczoraj złożyła ona rezygnację z tego stanowisko po burzy, jaką wywołały informacje na temat przygotowanego przez nią raportu „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Na raport uwagę zwrócił Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego, który wskazał na znajdujące się w nim błędy i nieścisłości. Wedle raportu, 95 proc. młodych Polaków płynnie mówi po angielsku, a Katowice znajdują się w „północnym centrum” Polski. Pojawiły się też wątpliwe przypisy i bibliografia oraz błędy stylistyczne i ortograficzne. Najpewniej został więc wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Na przygotowanie raportu blisko 200 tys. zł miało przekazać Ministerstwo Sportu i Turystyki, choć resort temu zaprzecza, stanowczo odcinając się od dokumentu.

Afera wokół raportu przyciągnęła uwagę dziennikarzy, którzy przyjrzeli się dorobkowi i działalności prof. Mróz-Gorgoń. W rządzie Donalda Tuska miała ona promować Polskę. Portal Niezależna.pl zwraca jednak uwagę, że nie potrafiła wypromować nawet profilu think tanku „Marka Polska”. Projekt realizowany przez osobę mającą być specjalistą w kwestii wizerunku i promocji cieszy się na Facebooku 492 obserwacjami. W jaki sposób natomiast profil promował Polskę? Znalazły się na nim np. życzenia składane przez Mróz-Gorgoń z okazji Bożego Narodzenia.

- „Wigilia polska to jest taka specyficzna tradycja”

- mówi autorka, opowiadając o… licznych „komponentach” i „ingrediencji”.

- „W naszym projekcie zajmujemy się właśnie badaniem takich składowych, od wielu miesięcy z całym zespołem, z wieloma wolontariuszami, zmierzyliśmy całą Polskę wzdłuż i wszerz. To jest 400 stron maszynopisu, gdzie spisaliśmy doświadczenia Polaków, tę opowieść o Polakach, którą państwo możecie przeczytać w pierwszym z naszych raportów "Polaków Portret Własny". Kontynuujemy dzieło, trzymajcie za nas kciuki”

- chwali się badaczka.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej