Poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela gościł na antenie Radia ZET. Jeden ze słuchaczy pytał polityka o nieobecność premiera Donalda Tuska na najważniejszych uroczystościach państwowych. Jak zauważył, szef rządu „ma czas, żeby odwiedzić plan serialu >>Ranczo<<, ale nie idzie na uroczystość związaną z kolejną rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego”. W odpowiedzi parlamentarzysta zaczął piać peany na cześć lidera swojej koalicji.
- „Nie znam kalendarza pana premiera, natomiast ja uważam, że pan premier Donald Tusk jest dobrym premierem. Ma bardzo duże doświadczenie polityczne, bardzo duże doświadczenie międzynarodowe, podejmuje trafne decyzje, dobre decyzje”
- przekonywał.
- „Znam też opinię swoich kolegów, koleżanek z rządu. Współpraca niekiedy jest trudna, ale pan premier da się przekonywać do pewnych działań. Zresztą z tego też wynika ilość rzeczy załatwionych przez Lewicę w tym rządzie, co nie było takie proste, nie było takie łatwe. Więc tutaj nie podzielam tej opinii”
- dodał.
Po tym wstępie wreszcie odniósł się do meritum.
- „Wolę osobiście, żeby pan premier Tusk szedł na plan serialu „Ranczo” niż szedł z kibolami w jednym rzędzie, jak robi to Karol Nawrocki”
- wypalił.
Zszokowana red. Beata Lubecka dopytywała, czy na uroczystościach z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego byli „kibole”, bo o te uroczystości pytał słuchacz.
- „Nie, nie, nie, nie. Absolutnie nie. Ja tylko robię porównanie: czy serial, czy środowisko kibolskie. Natomiast dlaczego pana premiera nie było – tego nie wiem”
- odpowiedział zbity z tropu poseł Trela.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.