W nocy z soboty na niedzielę na węgierskiej autostradzie M3 doszło do wypadku polskiego autokaru, którym podróżowało 59 osób. Byli to pielgrzymi z Podkarpacia, którzy wracali do kraju z Medjugorie. W wypadku zginęło 12 osób, dziesięć trafiło do szpitali w ciężkim stanie, a 37 osób odniosło lekkie obrażenia.
Wojewoda podkarpacka podkreśliła, że przekazywaniem tragicznych informacji rodzinom zmarłych zajęli się specjaliści.
- „Trzyosobowe zespoły z udziałem psychologa uczestniczyły w procesie informowania rodzin o tym tragicznym zdarzeniu”
- powiedziała.
Powrót rannych do kraju
Na Węgrzech tymczasem pracują polscy medycy i dyplomaci. Wizytują oni dziś cztery szpitale, do których skierowano rannych Polaków.
- „Zespoły pracują i rozmawiają z lekarzami po to, aby ustalić dotychczasowy proces leczenia, ale również planowany, tak aby można było podjąć decyzję co do transportu części osób do Polski”
- wyjaśniła Kubas-Hul.
Zaznaczyła, że w gotowości pozostaje Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W Warszawie oczekuje też wojskowy samolot CASA. Miejsca dla poszkodowanych przygotowano w szpitalach na Podkarpaciu oraz w dwóch szpitalach w Warszawie.
- „Jeżeli będzie taka możliwość, żeby tych ciężko chorych przewieźć do Polski lotniczym pogotowiem, to takie decyzje na miejscu zespół medyczny będzie podejmować”
- przekazała wojewoda.
Na miejscu zdarzenia pracują też polscy policjanci i prokuratorzy, którzy ustalają przyczyny wypadku.
Pamięć o ofiarach tragedii zostanie dziś w południe uczczona minutą ciszy w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. Na budynkach urzędów do połowy masztu opuszczono flagi.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.