2. Przypomnijmy, że podczas niedawnych obrad sejmowej komisji rolnictwa zwołanej w sprawie pomocy przymrozkowej z udziałem jednego z wiceministrów rolnictwa, poszkodowani rolnicy niczego się nie dowiedzieli o przygotowywanej dla nich pomocy polskiego państwa. A szkody oszacowane tylko wstępnie przez Związek Sadowników prezentowane na komisji rolnictwa, w przypadku tylko jabłek zarówno konsumpcyjnych jak i przemysłowych, wynoszą aż ok. 3,5 mld zł, a w przypadku truskawek ponad 800 mln zł. A przecież w przypadku sadów czereśniowych, wiśniowych, a także plantacji malin i borówek, szkody często sięgają 100% spodziewanych zbiorów, a ponieważ we wszystkich tych rodzajach owoców, Polska jest ich czołowym producentem w Europie, oznacza to kolejne miliardy strat w skali całego kraju.

3. Już wtedy wiceminister rolnictwa poinformowała ,że minister Krajewski wystąpił do unijnego komisarza ds. rolnictwa z informacją o przymrozkach w Polsce i że w związku z tym po oszacowaniu strat nasz kraj wystąpi o pomoc finansową z unijnej rezerwy kryzysowej w ramach funduszy WPR. Tyle tylko, że ta rezerwa wynosi około 450 mln euro na cały rok na wszystkie kryzysy we wszystkich 27 unijnych krajach ( do tej pory zostało z niej tylko ok. 200 mln euro), więc Polska może się spodziewać wsparcia z tej rezerwy, niestety dopiero późną jesienią i to zaledwie kwotą kilkunastu milionów euro. Tak było w 2025 roku, po licznych szkodach przymrozkowych w kwietniu i maju 2025 roku, KE przyznała Polsce kwotę ponad 14 mln euro, co razem z możliwym w takiej sytuacji wsparciem z budżetu państwa, wynoszącym maksymalnie do 200% kwoty przekazanej z budżetu UE, ustaliło wielkość tej pomocy na poziomie ponad 44 mln euro, a więc wysokości około 170 mln zł. Wtedy pozwoliło to na wypłacenie poszkodowanym rolnikom, bardzo skromnej pomocy finansowej, ale tylko i wyłącznie przy szkodach powyżej 70% w kwocie 800 zł do hektara, powyżej 80% w wysokości 1,6 tys zł do hektara , a przy szkodach powyżej 90% w wysokości 2,4 tys zł do hektara.

4. Przypomnijmy także, że pomoc przymrozkowa w 2023 roku, a więc podczas ostatniego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości, obejmowała szkody już powyżej 30%, a te powyżej 70%, oznaczały pomoc w kwocie, aż 5 tys zł do hektara. Ale żeby sfinansować pomoc w takiej wysokości rolnikom, rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie tylko zabiegał o pomoc z unijnej rezerwy kryzysowej, ale także o zgodę KE na pomoc publiczną, finansowaną z polskiego budżetu. W rezultacie uzyskania takiej zgody, tym rolnikom, których plony w 2023 rojku dotknęły przymrozki, czy susza, wypłacono kwotę ponad 1,5 mld zł, a więc była to pomoc blisko 10-krotnie wyższa, niż w roku 2025. Niestety podobnie niskiego poziomu pomocy jak 2025 roku, rolnicy mogą się spodziewać także w 2026 roku, minister Krajewski bowiem, jak wynika z jego sejmowego wystąpienia, nie zamierza występować o zgodę KE na dodatkową pomoc publiczną wypłacaną z polskiego budżetu, bo jak już wspomniałem, w budżecie nie ma na to środków, ze względu na tragiczną sytuację finansową i wynoszący już po 4 miesiącach tego roku, prawie 90 mld zł deficyt budżetowy.

5. Wszystko wskazuje więc na to ,że nie będzie w tym roku żadnych dopłat do cen nawozów sztucznych, czy dodatkowych dopłat do paliwa (oprócz już istniejących) związanych ze zwrotem akcyzy, mimo tego, że jest zgoda KE na dodatkową pomoc publiczną dla rolników z tych dwóch tytułów. Powodem jest dramatyczna sytuacja budżetu, do której w zaledwie 2,5 roku doprowadził rząd koalicji 13 grudnia, który uchwalił i zrealizował już dwa budżety ten z 2024 roku z deficytem ok 211 mld zł i ten z 2025 roku z deficytem 276 mld zł, a w roku 2026 planowany deficyt ma wynieść aż 272 mld zł. Natomiast Francja i Hiszpania korzystając ze zgody KE na pomoc publiczną w związku ze wzrostem cen paliw i gazu wynikających z konfliktu w Zatoce Perskiej, uruchomiły dopłaty do paliwa rolniczego i nawozów sztucznych w łącznej wysokości 650 mln euro, a przecież polscy rolnicy konkurują z rolnikami z tych krajów na wspólnym unijnym rynku.

6. Przypomnijmy także ,że za rządów Prawa i Sprawiedliwości w związku z agresją Rosji na Ukrainę i wzrostem cen paliw i nawozów, w 2022 roku została uruchomiona pomoc dla rolników i tylko ta nawozowa wyniosła blisko 4 mld zł. Teraz o pomocy z tego tytułu minister Krajewski nawet się nie zająknął, choć podkreślmy to jeszcze raz jest od ponad miesiąca jest zgoda KE na tego rodzaju wsparcie dla gospodarstw rolnych i jak widać potęgi rolnicze takie jak Francja, czy Hiszpania, swoich rolników jednak wspierają. Po umowie z krajami Mercosur i z Ukrainą otwierających unijny rynek na ich produkty rolne, brak wsparcia dla gospodarstw rolnych w związku z gwałtownym wzrostem cen paliw i nawozów, czy przynajmniej częściowego wyrównania gigantycznych szkód spowodowanych przymrozkami, to kolejne ciosy w polskie rolnictwo, do których doprowadziły rządy koalicji 13 grudnia.