Kraskowski został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty związane m.in. z kierowaniem gróźb karalnych oraz kwestiami dotyczącymi posiadania broni. Na obecnym etapie postępowania nie zapadł żaden wyrok, a zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa podejrzanemu przysługuje domniemanie niewinności.
Do sprawy odniósł się Wiktor Świetlik. „Dziennikarzy śledczych, którzy w tej sprawie nie zabiorą głosu, uważam, pardon my French, za ku*wy na usługach, a nie dziennikarzy” – napisał na Facebooku.
Publicysta przyznał jednocześnie, że nie zawsze zgadzał się z działalnością Kraskowskiego. „Miałem spory dystans do jego metod i działań” – zaznaczył. Mimo to uznał okoliczności aresztowania za wyjątkowo niepokojące. „Ale ta akcja wygląda na formę zbrodni sądowej. Ewidentnie zrobiono to po to, by dokonać zemsty bądź obronić bliskiego współpracownika i powiernika Tuska, czyli Giertycha” – ocenił.
Dziennikarz wyraził również obawy dotyczące przyszłości państwa prawa w Polsce. „Niestety po czymś takim obecna ekipa, także podległe jej sądownictwo będzie musiało brnąć w tego rodzaju przestępstwa dalej. Coraz więcej mam wątpliwości, czy ten rząd odda władzę pokojowo” – napisał.
Sprawa Kraskowskiego budzi zainteresowanie również dlatego, że dziennikarz od dłuższego czasu publikował materiały dotyczące Romana Giertycha i sprawy Polnordu. Sam mecenas wielokrotnie odrzucał kierowane pod swoim adresem oskarżenia.
Na obecnym etapie postępowania nie są znane pełne motywy decyzji sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Obrona prawdopodobnie będzie składać zażalenie na to postanowienie.
