Wiadomości
Współczesna Polska nie wytrzymuje porównań z przedrozbiorową. Już samo myślenie w krótkim czasie o III i I Rzeczypospolitej prowadzi często do konfuzji. Z jednej strony kraj, najdelikatniej rzecz ujmując, peryferyjny: zdominowany przez obcy kapitał, zewnętrzne mody i klisze myślowe, którego elity za szczyt możliwości uznają członkostwo w zachodnich organizacjach międzynarodowych. Z drugiej mimo wszystkich zawirowań, błędów i słabości: europejska potęga, współtworząca polityczny ład na kontynencie, nawet u swojego schyłku wywołująca strach sąsiednich imperiów, przerażonych perspektywą odrodzenia środkowoeuropejskiego mocarstwa (to ów strach właśnie był głównym motywem zaborów, jak pokazali badacze z warszawskiej szkoły historycznej, tacy jak Tadeusz Korzon czy Władysław Smoleński).