Wiadomości
Wróciłem wczoraj z Ukrainy i chciałbym tam jechać natychmiast z powrotem. Uzależniłem się od Majdanu i co ciekawe, nie jestem w tym odosobniony. W tej naszej atmosferze beznadziejnej niemocy, którą na co dzień widzę w Polsce, Majdan jest jak łyk świeżego powietrza, po nocy spędzonej w śmierdzącym zatęchłym barze, w którym wszyscy palą papierosy i piją najtańszą ciepłą gorzałę. Niby fajnie bo i pośpiewało się piosenki, i poczuło się znów młodszym, ale łeb będzie bolał, a najgorsze, że nie ma perspektywy na to, że następny dzień będzie inny. Majdan jest odtrutką na bełkot większości naszych polityków i większości dziennikarzy, ale nade wszystko Majdan jest zjawiskiem, które chyba przerasta polski Sierpień 1980.