Wiadomości
Zacznijmy od kilku stwierdzeń zupełnie oczywistych, które – tak się dziwnie składa – umykają ogromnej większości uczestników debaty na temat imigrantów. Otóż Europa nie umiera, dlatego, że obserwujemy właśnie ogromny najazd imigrantów, uchodźców i ukrywających się wśród nich bojowników ISIS. Stary Kontynent umiera, bowiem jego mieszkańcy stracili wolę życia, a wcześniej wiarę, która jest głównym fundamentem cywilizacji zachodniej. Te dwa wydarzenia sprawiły, że Europejczycy zamiast modlić się, ciężko pracować, rodzić dzieci, a w niedzielę (albo częściej) chodzić do kościoła (czy zboru, a czasem synagogi) uwierzyli, że są w stanie sami zapewnić sobie szczęście, pokój, a na dodatek wieczne zbawienie w konsumpcji. W efekcie stracili wolę życia wyrażającą się w przyjmowaniu dzieci, uznali, że najlepszym modelem rozwiązywania problemów jest likwidacja osób, z którymi są one związane (vide antykoncepcja, aborcja i wreszcie eutanazja), a jedynym sposobem osiągnięcia szczęścia jest ślepa konsu