Merkel przyznaje się do błędu w sprawie uchodźców – tak w Niemczech komentowana jest decyzja o przywróceniu kontroli na granicach.
„Jeszcze nigdy Angela Merkel nie musiała w tak spektakularny sposób jak obecnie skorygować swojej polityki” - napisał dziś „Sueddeutsche Zeitung”.
Dwa tygodnie temu Merkel rozpoczęła „ofensywę wielkoduszności” Niemiec wobec uchodźców pod hasłem „Poradzimy sobie”, w niedzielę dokonała zwrotu o 180 stopni – podkreśla dziennik.
Jak tłumaczy "SZ", Merkel skierowała do Europy przesłanie o treści: "Niemcy zrozumiały, że na własną rękę nie zdołają zrewolucjonizować polityki imigracyjnej UE". Niemcy nie mogły pozostać otwarte dla wszystkich, ponieważ liczba uciekinierów przewyższała możliwości - "nie tyle finansowe, co społeczne" - pisze komentator.
Jego zdaniem niemiecka polityka "poniosła fiasko z powodu sprzeczności pomiędzy moralnymi i prawnymi o obowiązkami, gwarantującymi każdemu uciekinierowi wojennemu azyl, a rozmiarami tego problemu". Niemcy przeceniły własne możliwości, a Europa okazała się niezdolna do kompromisu - czytamy w "SZ".
„Kontrole na granicach, ruch pociągów zawieszony. Kiedy ostatni raz mieliśmy do czynienia z taką sytuacją?" - pyta z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. "To, co wydaje się być powrotem do czasów podziału na państewka, jest nakazem chwili. Niemcy chronią siebie i działają zgodnie z europejskim prawem" - uważa "FAZ".
Choć Niemcy właśnie wprowadzają ograniczenia dla przybyszów, „FAZ” nadal oskarża nowe kraje UE o to, że to one nie przyswoiły sobie wszystkich aspektów liberalnego zachodnioeuropejskiego systemu wartości.
"Die Welt" podkreśla, że chociaż wystąpienie szefa MSW Thomasa de Maiziere'a trwało tylko kilka minut, to miało ono "historyczne znaczenie". "To prawdziwa cezura" - pisze komentator "Die Welt". Berlin unieważnił de facto umowę z Schengen, chociaż de Maiziere zapewniał, że umowa przewiduje taką możliwość.
"Berliner Morgenpost" zwraca uwagę, że winę za dramat imigrantów ponoszą także Europejczycy. Dla obywateli krajów bałkańskich zniesiono wizy, a w Libii obalono reżim nie troszcząc się o zapewnienie porządku. Europejska polityka zagraniczna zawiodła na całej linii. Autor komentarza podkreśla, że Europa powinna "dobrze zrozumieć decyzję podjętą przez Niemcy". "Tak, to decyzja podjęta z rozpaczy. Ale także akt odwagi. Niemiecki rząd będzie teraz jeszcze mocniej niż przedtem zabiegał o uczciwą i solidarną politykę europejską wobec uchodźców" - czytamy w "Berliner Morgenpost".
KJ/Onet.pl
