Rosja
Nie jest tajemnicą, że państwowy Gazprom ma trzy funkcje. Po pierwsze, zapewnić dochody podwykonawcom, czyli biznesmenom związanym z Kremlem. Po drugie, realizować politykę zagraniczną Rosji, stąd różne projekty niekoniecznie korzystne biznesowo. Po trzecie, zyski z eksportu mają pozwolić subsydiować dostawy dla odbiorców w kraju. Szczególnie tych strategicznych. Widać, sytuacja biznesowa Gazpromu staje się już tak zła, że koncern zdecydował się publicznie upomnieć o długi w ministerstwie obrony. O czym to świadczy? O problemach z pieniędzmi w Gazpromie który ma przecież realizować wielkie projekty, w rodzaju Nord Stream 2, a zarazem płacić rachunki za nadużycia z przeszłości (wyrok arbitrażu sztokholmskiego w sporze z Naftohazem). Z drugiej jednak strony, reakcja resortu obrony pokazuje, że siłowicy nadal dyktują warunki gry.