Rodzina
1 sierpnia, a także wydarzenia poza naszymi wschodnimi granicami są nieodmiennie okazją do stawiania pytań o to, czy te pokolenia ruszyłyby to walki, tak jak nasi poprzednicy. Czy „Polactwo”, by posłużyć się określeniem Rafała Ziemkiewicza, a także leminżeria jest jeszcze w stanie, tak jak nasi Rodacy stanąć do walki o wartości, czy potrafi oddać życie, a przynajmniej wygodę, samozadowolenie i spokój za jakieś wyższe wartości? Czy też – w każdym z przypadków konieczności poświęcenia czegokolwiek – spieprzaliby jak szczury z tonącego okrętu? A może trzeba potraktować rzecz jeszcze szerzej i zadać pytanie, czy my jesteśmy zdolni do takiego działania? Czy wychowanie, pop-kultura, dominujący dyskurs publiczny nie przekształcił nas w bezjajeczne leszcze, które są w stanie jedynie uciekać, a nie walczyć?