Zmiana płci to bzdura. Ważny tekst "Polityki"
Tekst „Tatomama” jest, i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, wstrząsający. Historia zgwałconej dziewczyny (prawnie chłopaka), która prawie cztery lata temu zmieniła płeć na męską, ale nie wysterylizowała się i nie przeprowadziła operacji na dolnych narządach, i która potem zaszła w ciążę wyciska łzy. I nie ma się, czemu dziwić, dziennikarze „Polityki” takimi historiami chcą nas oswoić z patologią zmiany płci i współczuciem wymusić akceptację dla niegenetycznej i niebiologicznej koncepcji płci. Tyle, że jeśli w ten tekst się wczytać, to jest on raczej dowodem na to, jak wielką hucpą jest procedura „zmiany płci”.